Left Hand Milk Stout – Left Hand Brewing Co. – USA
Milk stout to odmiana sweet stouta z dodatkiem laktozy, która w założeniu ma te piwo uczynić zdrowszym. Stąd też jeszcze sto lat temu w Wie...
https://thebeervault.blogspot.com/2012/01/left-hand-milk-stout-left-hand-brewing.html
Sam browar, założony w 1993 roku, wywodzi się tak jak wiele innych amerykańskich browarów rzemieślniczych z piwowarstwa domowego. Nazwany początkowo Indian Peaks Brewing Company, został przemianowany na Left Hand jako wyraz uznania dla indiańskiego wodza Niwota („Lewą Rękę”), stojącego na czele plemienia które zimowało w okolicach browaru. Lewa ręka wyewoluowała szybko jako logo browaru, które można podziwiać wkomponowane chyba we wszystkie etykiety piw z browaru Left Hand. Już w rok po rozpoczęciu warzenia piw, browar zdobył dwa złote medale na Great American Beer Festival, a był to dopiero początek pasma sukcesów trwającego do dziś.
Left Hand Milk Stout jest zdobywcą dwóch złotych medali w 2006 i 2008 roku na World Beer Cup, a poza tym ma etykietę, która wydaje się być kreacją grafika czekolady Milka, który po zażyciu LSD przeniósł się w myślach do lat 60-tych. Czyli jest krowa, jest fioletowo i jest psychodelicznie. W nasypie wylądowały między innymi płatki owsiane i słód czekoladowy, ekstrakt to 16°, zaś zawartość alkoholu 6%.
W zapachu tego bardzo ciemnego piwa o drobnoziarnistej pianie jest odczuwalna absolutna dominacja czekolady, i to w połączeniu gorzkiej z mleczną. Pod tą warstwą jest również obecna dość silna prezencja nieco ziemistej kawy. Woń łączy w sobie słodycz czekolady z wytrawnością kawy, przy dość wysokim poziomie paloności. Po pewnym czasie elementy zaczynają się ze sobą zlewać, tak że kawa robi mniej wytrawne wrażenie i przechodzi w aromat kawy z mlekiem. Bardzo przyjemny i ciekawy zapach.
Smak jest pyszny, słodko-gorzki jak na sweet stouta przystało. Z przodu języka słodycz jest delikatnie naznaczona, z tyłu odczuwalna bardziej konkretnie, tam się jednak równoważy z paloną goryczką na poziomie średnim z tendencją zniżkową. Jako że jest to milk stout, mocno czekoladowy i nieco lżej kawowy smak jest wspomagany laktozą, która dodaje mu nieco słodyczy, a jednocześnie sprawia że piwo ma mleczną konsystencję i wręcz prześlizguje się po języku i podniebieniu w stronę gardła, gdzie to dopiero niesamowicie miękkie i gładkie wrażenie jakie piwo robi dostaje lekkiego palonego pazura. W posmaku zaś już bardziej niż czekoladą można się delektować kawą z mlekiem. Left Hand Milk Stout to ciekawy i świetny trunek, o chyba najbardziej aksamitnej konsystencji z jaką się kiedykolwiek spotkałem w piwie.
Ocena: 8/10
Hmm musi być smakowicie, tylko na pewno jest ciężko dostępny jak na amerykańskie piwa przystało.
OdpowiedzUsuńDostałem za 99 koron w Pradze. Piłem. Wyśmienite. Niesamowita łagodność i gładkość w smaku, właśnie pewnie za sprawą laktozy. Aksamit to właściwe słowo.
OdpowiedzUsuńJa kupiłem w krakowskiej Marii, z tego co pamiętam za 12zł.
OdpowiedzUsuńPonoć jednak w Marii 9zł kosztuje, o ile mają jeszcze w asortymencie.
OdpowiedzUsuń