La Trappe Blond – De Koningshoeven – Holandia
Z niejakim zaskoczeniem odkryłem, że w toku omawiania piw nie trafił do mojego kielicha ani razu produkt trapistów. Piwa trapistowskie są z...
https://thebeervault.blogspot.com/2012/01/la-trappe-blond-de-koningshoeven.html
Browar De Koeningshoeven został ufundowany w obrębie opactwa w 1884 roku. Między 1999 a 2005 rokiem nie miał prawa używać logo „authentic Trappist product”. Co nie dziwi, w pogańsko-ateistyczno-protestanckiej Holandii mnisi mieszkający w opactwie starzeli się, a z rekrutacją nowych było ciężko. W związku z tym produkcja została wydzierżawiona nowo utworzonej spółce podległej koncernowemu browarowi Bavaria, która objęła zarządzanie i kontrolę nad produkcją w browarze. Mimo oryginalnych receptur, piwo warzone w obrębie klasztoru, ale przez osoby świeckie, nie ma prawa być nazwane piwem trapistowskim. Dopiero w 2005 roku kiedy osiągnięto porozumienie między mnichami z La Trappe i International Trappist Association, w wyniku którego piwo jest warzone w klasztorze przy większym udziale mnichów, piwa La Trappe z powrotem uzyskały prawo do sygnatury w postaci logo poświadczającego autentyczność tych piw jako wyrobów trapistowskich.
La Trappe Blond jest warzony od 1992 roku i jest najsłabszy jeśli chodzi o woltaż (6,5%) z klasycznych czterech piw La Trappe, czyli Blond, Dubbel, Tripel i Quadrupel. W firmowym kielichu prezentuje się nader okazale ze swą mętną, pomarańczową barwą oraz puszystą i bardzo trwałą pianą. Nie tylko pod względem urody jest to piwo wzorowe. Zapach bowiem również zachwyca, szczególnie swoją mocno owocową stroną. Można wyczuć banana, pomarańczę, nieco brzoskwini i gumy owocowej, przy stale obecnej słodowości typu biszkoptowego oraz fenolowości, która jest wyraźna a jednocześnie nie napastliwa i ostra – co w przypadku belgijskich górniaków bynajmniej nie jest oczywistością. Nieco w tle majaczy również trochę chmielu. Bardzo przyjemna woń, jak na swój styl chyba nawet wzorowa.
Nasycenie jest dość spore, pełnia zaś średnia. Smak przekonuje do siebie gorzkością i rześkością, które sprawiają, że piwo jest dość lekkie i sesyjne. Lekkie nie znaczy jednak proste i banalne – aromat jest bogaty, finisz zaś jest wytrawny z jednej strony rozległą goryczką o intensywności lekkiej do średniej, a z drugiej strony nieco cynamonową przyprawowością, która mu dodaje lekko ostrego charakteru. Posmak jest owocowo-biszkoptowo-przyprawowy, a piwo doskonale wyważone i łagodne. Nie mam żadnych obiekcji, czuję się wręcz jakbym obcował z wzorcem gatunkowym. Świetne!
Ocena: 8/10
Jeszcze 2 lata temu było dostępne (przez okres 2 miesięcy) w Piotrze i Pawle za... 4,39 zł. Zapijałem się nim na potęgę:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://smakpiwa.wordpress.com/