Matuška Raptor IPA – Matuška – Czechy
Siedzę i sobie dumam. Dumam nad tym, czy aby w końcu nie udało mi się odnaleźć piwa doskonałego. Adam Matuška, piwowar od 1981 roku, a właśc...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/11/matuska-raptor-ipa-matuska-czechy.html
Piwo ma 15,9° ekstraktu bazowego, zostało odfermentowane do poziomu 6,3% alkoholu i rozlane bez filtracji do zielonych butelek o pojemności 0,75l. Opakowanie to zresztą bolączka piw z tego browaru. Nie dość, że większa pojemność wymusza większą cenę, to jeszcze etykiety wyglądają jakby grafik był jednocześnie bulimikiem i swoją chorobę połączył z zawodem. Na pytanie jednak czy Raptor IPA wart jest swej ceny, w niektórych polskich sklepach specjalistycznych przekraczającą 20 zł, muszę odpowiedzieć – oj tak...
Ciemnozłoto-bursztynowe piwo generuje bardzo ładną, puszystą i trwałą pianę. Zapach to istna orgia chmielowa. Piwo robi na mnie zdecydowanie amerykańskie wrażenie, gdyż owe aromaty chmielowe są wybitnie owocowe. Czuć tutaj grejpfrut, mango, marakuję (passiflorę) i białe winogrona zmieszane z sosną. Wydaje mi się że czeskie chmiele zostały tutaj użyte podczas chmielenia na gorąco, żeby nadały piwu goryczkę, amerykańskie zaś znalazły swoje zastosowanie podczas chmielenia na zimno (dry hopping) i nadały piwu przecudowny, tropikalno-cytrusowo-owocowy, lekko leśny aromat, który jest tutaj dodatkowo wspomagany przez biszkoptową woń słodu.
W smaku wszystko jest tak idealnie harmonijne, że aż człowiekowi odbiera mowę. Pełnia jest średnio-wysoka, a słodkawa słodowość przygotowuje pole dla intensywnego, tropikalnego aromatu chmieli amerykańskich z dodatkiem iglastej leśności. Goryczka jest nagła i ostra (piwo ma 60 IBU), po przełknięciu zaś szybko obniża swoją intensywność do niższego poziomu, na którym długo pozostaje – jest bowiem bardzo trwała. Przez to, że po przełknięciu nie wypala gardła intensywnością, a zarazem pozostaje bardzo charakterna, znakomicie współgra z tropikalnym posmakiem. Obrazowo można to określić słowami kolegi jako „długi fade-out”. Nie przypominam sobie żadnego piwa które by miało lepiej skomponowaną goryczkę, trochę w stylu IPA, a trochę czeskich pilsnerów. Piwo jest bardzo miękkie, delikatne, a zarazem nienachalnie wyraziste, bardzo aromatyczne, z pazurem 60 IBU i długim, melanżowym wydźwiękiem. Absolutne mistrzostwo!
Ocena: 9,5/10
Gdzie udało Ci się dostać to piwo? :>
OdpowiedzUsuńPiłem "z kija" w Pradze. Wyborne piwo!
OdpowiedzUsuńZielone szkło i nie czuć skunksa?
OdpowiedzUsuńNie czuć było ani trochę. Min. kwestia tego że było chowane w ciemnym otoczeniu, samo szkło zresztą było dość grube i zdajsie ciemniejsze od standardowych półlitrowych zielonych butelek, co mogło dodatkowo chronić przed światłem. A kupiłem w krakowskiej Marii za jedyne 13,50zł. We wtorek jak byłem okazało się że podrożało i kosztuje 15zł. Dla porównania cena we Wrocławiu to z tego co czytałem 24zł, a w samych Czechach 1000 koron.
OdpowiedzUsuń1000 koron to 200 złotych, chyba chodziło o 20. Zresztą - z tego, co ja ze swojej wizyty pamiętam, w wersji lanej kosztowało ok. 60 kc za pół litra.
OdpowiedzUsuń*w sensie, o 20 złotych, nie koron, a więc o 100.
OdpowiedzUsuńOczywiście chodziło mi o 100 koron, czyli koło 17zł. Taką cenę mi podał pewien sprzedawca w Polsce. A z tego co pamiętam za Matuska Saison w Pradze 0,3l płaciłem koło 60 koron.
OdpowiedzUsuńTo ciekawe, bo ja 100 koron zapłaciłem tam w barach tylko za 1 piwo, tj. 0.25 imperial stouta z browaru De Molen - ale było warto, bo spróbować czegoś takiego 'z kija' nie ma się często okazji. Poza tym, ceny 'dobrych piw' oscylowały w okolicach 40 koron za 0.3 i 60 za pół litra - i nie wydaje mi się, żeby Raptor był wyjątkiem. Bywałem głównie w Złych Czasach i Muzeum Piwnym, żeby sprecyzować.
OdpowiedzUsuńA tutaj cennik ze wspomnianego baru, aktualnie bez Raptora, ale z innym wyrobem Matuski:
OdpowiedzUsuńhttp://www.zlycasy.eu/index.php?page=2