Rodenbach – Rodenbach – Belgia
Zachodnioflandryjski browar Rodenbach to legendarny przybytek. Założony w 1821 roku przez pięciu braci z rodziny Rodenbachów, ruszył na dob...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/12/rodenbach-rodenbach-belgia.html
Udało mi się zakupić standardowego Rodenbacha, ustępującego ponoć bardziej wyrafinowanym wersjom Rodenbach Gran Cru oraz Rodenbach Vintage. Niestety, w porównaniu do tych piw, czy tym bardziej do genialnego Vichtenaar, parametry składu piwa nie wyglądają imponująco – jest bowiem złożone jedynie w 25% z odleżakowanego w drewnianych beczkach trunku, resztę stanowi młody flanders red ale. Dla porównania, w Rodenbach Gran Cru proporcje te wynoszą 67% do 33%, a konkurencyjny Vichtenaar w całości dojrzewa otoczony drewnem. Niestety, gorsze proporcje odbijają się na smaku piwa.
Kolorystycznie szarobrązowe z czerwonymi refleksami, Rodenbach to piwo generujące mało obfitą, drobnoziarnistą pianę. Przy ekstrakcie 11,4° ma 5,2% alkoholu, jest więc dość głęboko odfermentowane, na tym polu również przegrywa z Vichtenaar. Zapach jest wzorowo złożony – czerwone półwytrawne wino, zmieszane z lekką jabłkowością, mimo wszystko sporą dawką drewna, ostrą belgijską fenolowością, bardzo delikatną i umiejętnie dopasowaną octowością oraz garścią śliwek i czereśni. Woń całościowo jest usytuowana między czerwonym winem półwytrawnym a porto, oczywiście z zacięciem belgijskim. Trochę mi też przypomina domową nalewkę z aloesu, którą podpijałem po kryjomu w domu przed osiągnięciem wieku w którym się to powinno robić.
Smak jest bardzo miękki, kwaskowaty na poziomie jak najbardziej strawnym, do lambika ma w tym względzie na szczęście daleko. Słodycz nie jest tutaj wyczuwalna per se, ale czuć, że jest obecna w tle, balansując kwaskowatość. Przy średnim nasyceniu smak Rodenbacha jest owocowy, winno-czereśniowo-śliwkowy, lekko drewniany, z kwaskowatym, półwytrawnym finiszem. Sprawia to, że Rodenbach to łagodne piwo do wolnego sączenia, można się nim delektować w spokoju, nie wyłączając bardzo delikatnej, śladowej, świetnie dopasowanej goryczki. W zestawieniu z intensywniejszym aromatycznie i jeszcze bardziej wyrazistym owocowo, genialnym Vichtenaarem podstawowy produkt palmowskiego browaru Rodenbach wypada jednak wyraźnie gorzej, pozostając wszakże nadal świetnym piwem.
Ocena: 7/10
Czytałem o tym piwie już wcześniej. Nadal poszukuję i mam nadzieję, że znajdę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://smakpiwa.wordpress.com/