Guinness Foreign Extra – St. James’ Gate – Irlandia
Nieco trudniej dostępny Guinness Foreign Extra to ikona swojego stylu, piwo które stanowi wyznacznik gatunkowy. Foreign stout to rodzaj piw...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/12/guinness-foreign-extra-st-james-gate.html
Wersje afrykańskie, azjatyckie oraz karaibskie są w naszej części Europy jednak bardzo rzadko obecne na sklepowych półkach, musiałem się więc zadowolić standardową irlandzką odmianą tego trunku. 17,5° ekstraktu zostało odfermentowane do poziomu 7,5% alkoholu, czego efektem jest niemalże czarne piwo o kremowej, bardzo trwałej pianie. Zapach jest w głównej mierze zagospodarowany przez ekstremalnie palony chmiel, kojarzący mi się w tym piwie mniej z kawą, a zdecydowanie bardziej ze spaloną skórką od chleba oraz naturalnie gorzką czekoladą, momentami nawet słodko-gorzką, łamaną przez dość mocną wanilię, do czego dochodzi nieco tytoniu, parzonej kawy, trochę karmelu i chmielu, delikatne drewno i śladowa lukrecja. Głównie czuć jednak ową paloność chlebowo-czekoladową, inne nuty są tutaj raczej peryferyjne. Brzmi symplicystycznie, ale robi wrażenie. Już sam zapach jest gęsty i mocny, zapowiada więc adekwatne wrażenia smakowe.
Piwo jest pełne, nawet bardzo pełne, o wręcz oleistej konsystencji. Bardzo mocno palone, raczej lekko, drobnoperliście nasycone, o gorzkim smaku łamanym delikatną słodyczą. Finisz jest gorzki i trwały, a poza paloną z charakteru goryczką oraz strzępami trawiastego chmielu czuć ową deserową, gorzko-słodką czekoladę oraz efekt grzewczy alkoholu, którego piwo ma przecież niemało. Poza tym posmak ma również ów charakterystyczny dla Guinnessa, lekko drewniany charakter, który budzi skojarzenia z tradycyjnymi irlandzkimi destylatami. Piwo w porównaniu do popularnego Guinness Draught ma rzecz jasna słabszą pijalność przez swój ciężar, ale jest to oczywiście trunek na inne okazje, daleki od sesyjności, a za to posiadający duży potencjał degustacyjny. Mimo że jest świetny, przyznaję się bez bicia – wolę jego łagodniejszego brata.
Ocena: 7/10
Mi z kolei bardziej podchodzi opisywana wersja, czyli cięższy kaliber.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://smakpiwa.wordpress.com/