Criminally Bad Elf – Ridgeway Brewing – Anglia
Boże Narodzenie tuż za pasem, czas więc na omówienie piwa typowo świątecznego. Nie będzie to jednak polski aromatyzowany lager ani belgijsk...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/12/criminally-bad-elf-ridgeway-brewing.html
Criminally Bad Elf to barley wine o ekstrakcie bazowym 23° i woltażu 10,5%. Niesamowicie brzydki elf (czy wręcz goblin) zdobiący etykietę wznosi z buńczuczną miną kufel w górę, a na kapslu widnieje jego szef, będący według etykiety na skraju załamania nerwowego, w okularach i z worem pełnym prezentów. Pomarańczowe piwo tworzy średnio obfitą, redukującą się szybko do kożuszka pianę. Słodki zapach łączy w sobie czerwone wino, karmel, suszone owoce, lekką orzechowość, nieco alkoholu, pomarańczę oraz brzoskwinię. Zapowiada się bardzo ciekawie.
Wino... znaczy się, piwo jest nisko nasycone, o wysokiej pełni. Trzeba się nastawić na dość owocowy trunek, a przy tym silnie odczuwalny alkohol, i to przez cały czas picia. Zarówno jeśli chodzi o właściwości grzewcze piwa (wszak to winter warmer), jak i aromat, owe 10,5% czuć wyraźnie, choć nie w sposób prostacko-nachalny. Piwo jest słodkie, ale wskutek alkoholu również cierpkie, co szczególnie czuć w finiszu, gdzie klasycznej goryczki raczej brak, natomiast cierpkość alkoholowa jest znaczna. Posmak jest połączeniem delikatnej czerwonej winności z pomarańczowymi i brzoskwiniowymi żelkami, co brzmi może nieco dziwnie, ale jest bardzo przyjemne.
Ciekawy to trunek, zdecydowanie rozgrzewający, a z gatunków z którymi mam większe doświadczenie najbliższy chyba belgijskiemu triplowi. Oznacza to oczywiście, że Criminally Bad Elf jest diametralnie odmienny od typowych wyspiarskich piw, zresztą w bardzo ciekawy sposób. Jest bardzo dobry i mocno szumi w głowie – ma przecież pół punkta procentowego więcej alkoholu od kultowego, niepijalnego Imperatora. Po ogrzaniu do temperatury pokojowej ciężar alkoholowy nieco maleje i Criminally Bad Elf staje się trunkiem bardziej przystępnym, nie robi już tak ostrego wrażenia jak z początku, zachowując nadal swoją bogatą aromatyczność.
Kończąc koniakówkę z mocnym winem jęczmiennym pozostaje mi życzyć wszystkim czytelnikom Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Ocena: 7/10
Mnie pozostaje jedynie zazdrościć takiego piwa ;)
OdpowiedzUsuń