Moravské Sklepní Nefiltrované 10° – Černá Hora – Czechy
Browar Černá Hora szczyci się mianem browaru templariuszowego z 1298 roku. Powiedzmy, że kąsek prawdy w tym stwierdzeniu można znaleźć. Fakt...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/06/moravske-sklepni-nefiltrovane-10-cerna.html
Nawiązując do tradycji na etykiecie widnieje Templariusz w pełnym rynsztunku, trzymający jednak zamiast miecza w uniesionej dłoni kufel z piwem. Nazwa oznacza, że piwo jest niefiltrowane, leżakowane w piwnicach (sklepni) oraz powstałe w całości ze składników morawskich. Nie przepadam za desitkami, ale ta jest niefiltrowana, więc z ciekawości zakupiłem. Okazało się jednak, że mogłem sobie darować.
Puszysta, ale mało trwała piana unosi się nad jasnym, mętnawym trunkiem o bardzo delikatnym, wyważonym słodowo-chlebowym zapachu. Bardzo daleko w tło są wciśnięte nuty zbożowo-miodowe, ale woń jest sumarycznie nikła, a w dodatku mało chmielowa. Piwo wręcz robi wrażenie bezwonnego. Wysycenie szczypie w język, ale ogólnie jest średnio intensywne. Samego smaku jest tutaj niestety tyle co zapachu. Piwo jest bardzo wodniste, ale peryferyjnie miodowa, śladowa słodowość jest miękka i przyjemna. W zasadzie Moravské Sklepní Nefiltrované jest niemalże bezsmakowym wodniakiem o bardzo szczątkowej goryczce, ale różni się od innych wodniaków tym, że delikatna słodowość jest bardzo przyjemnego typu, nie gryząca a miękka. Jest jej co prawda dużo za mało, ale na orzeźwienie zamiast wody mineralnej piwo się nadaje. Niestety tylko tyle.
Ocena: 3,5