Estrella Damm Inedit – Damm – Hiszpania
Czasami wielkie browary bądź koncerny parające się głównie produkcją lagerowych masówek wyzbytych smaku decydują się na wzbogacenie swojej o...
https://thebeervault.blogspot.com/2011/09/estrella-damm-inedit-damm-hiszpania.html
Piwo Estrella Damm Inedit przetrwało więc restaurację, którą reklamowało i samo w sobie jest warte szerszego omówienia. Pan Adria wraz z ekipą sommelierów z elBulli doszedł do wniosku że zrobi hybrydę lagera i piwa pszenicznego z dodatkiem przypraw. Wyszło z tego piwo, które na dobrą sprawę jest lekko udziwnionym witbierem. Jak wiadomo witbier to belgijskie piwo pszeniczne aromatyzowane kolendrą i nierzadko skórką od pomarańczy. Estrella Damm Inedit pachnie tak, jakby w nasypie wylądowało nieco więcej jęczmienia niż w szeregowym witbierze, a ponadto jest aromatyzowane nie tylko kolendrą i skórką od pomarańczy, ale również lukrecją.
Słowo uznania należy się też za opakowanie. Nieco obła, wydłużona, czarna butelka z małą, elegancką krawatką oraz etykietą na której jest tylko gwiazda robi fenomenalne wrażenie. Poważnie się zastanawiam czy istnieje na świecie bardziej elegancko opakowane piwo. W denku jest również, tak jak w butelkach do wina, zagłębienie na kciuk, a pasując do tego producent radzi pić Inedit z kieliszków do wina białego.
Woltaż piwa wynosi 4,8%, kolor jest mętny słomkowy, a piana raczej gruboziarnista i krótkotrwała. Licha piana zdradza, że pszenicy w nasypie nie było zbyt dużo, piwo zdecydowanie lepiej prezentuje się w butelce niż w kieliszku.
Aromat jest początkowo zdecydowanie witbierowy. Mocne białe winogrona, kolendra, cytryna, drożdże i pomarańcza. Wszystko jest jednak podszyte bardziej lagerową, jęczmienną słodowością. Efekt jest bardzo ciekawy, kwaskowata i aromatyczna woń przywodzi na myśl witbiera o lagerowym odcieniu. Jest przyjemnie i oryginalnie.
Przy wysyceniu średnim do wysokiego smak jest już klasycznie witbierowy, z lagera podczas picia już de facto nic nie czuć. Przyprawowo-owocowy smak na który się składają akcenty kolendry, białych winogron i cytrusów może się równać z belgijskimi witbierami. Knif polega jednak na posmaku, w którym to wreszcie aktywuje się lukrecja, jest więc przyprawowo-ziołowy w stylu, z jakim się wcześniej w witbierze nie spotkałem. I to właśnie przez ciekawy posmak Estrella Damm Inedit zdecydowanie odróżnia się od witbierowej konkurencji z Belgii. Jest to bardzo udane piwo – bez jedzenia smakowało wybornie, jestem zaś pewien że z jedzeniem (producent sugeruje potrawy o odcieniu goryczkowym typu szparagi bądź tłuste sery) też by się świetnie prezentowało.
Ocena: 7,5/10
Panie, czegokolwiek by ów browar nie wypuścił - nie tknę. Byłe m w spanii i kupilem to piwo w delikatesach, w butelce - tzn nie TO ale ich główne lagerowe - 7% alkoholu - masakra!!!! MASAKRA KURNA! NEVERMORE!
OdpowiedzUsuńAle Inedit naprawdę warto. To jest tak jak z wieloma dużymi browarami, np. Okocimiem. Podstawowa oferta to badziew, ale porter jest świetny.
Usuń