Loading...

Belfast – Jabłonowo – Polska

Marketing to potężne narzędzie. Gdyby nie nowa, bardzo udana, symplicystyczna acz elegancka szata graficzna Belfasta, nigdy bym na te piwo n...

Marketing to potężne narzędzie. Gdyby nie nowa, bardzo udana, symplicystyczna acz elegancka szata graficzna Belfasta, nigdy bym na te piwo nie zwrócił uwagi. To znaczy – puszka udana, ale czemu koniczynka nad nazwą ma cztery listki miast trzech? Nie wiem co czterolistna koniczyna ma wspólnego z Irlandią, ale ten lapsus jest wkomponowany w resztę, jako że samo piwo również z Irlandią niewiele ma wspólnego, mimo buńczucznego określenia „strong Irish stout” na puszce. Nie uprzedzając jednak faktów spieszę nadmienić że oczywiście sama szata graficzna to nie wszystko co się zmieniło w Belfaście. Uległa zmianie bowiem również receptura piwa, a konkretniej Jabłonowo wróciło ponoć do tej używanej przed rokiem 1997. Nie wiem, nie piłem wówczas jeszcze piwa, ale zmiana mogła być tylko na lepsze. Jedyny bowiem raz kiedy dotychczas zetknąłem się z Belfastem to było dawno temu, jeszcze bodajże w czasach liceum. Podczas mycia samochodu otwarłem puszkę, nie licząc co prawda na to że piwo będzie wybitnym stoutem, ale przynajmniej znośnym ciemniakiem. I co? I nic – ohydna zawartość po paru łykach wylądowała na trawie. To było jednak dawno temu, wówczas Belfast miał 8,1% alkoholu, teraz ma przy 14,1° ekstraktu 6,5%, i co najważniejsze – smakuje naprawdę nieźle. Jabłonowo i niezłe piwo? Tak tak, dziwna to sprawa ale takie coś istnieje.

Już po barwie widać, że stouta to Belfast na oczy nie widział. Ciemnobrązowy kolor jest jaśniejszy niż w niektórych dark lagerach, a biorąc pod uwagę sztuczny karmel w składzie, to nie wiadomo ile palonego słodu w ogóle jest w tym piwie. Za pianę z drugiej strony należy się mały komplement, jest bowiem zgodnie z opisem na puszce faktycznie w miarę gęsta i trwała. Zapach jest oczywiście daleki od stouta, ale mimo to łagodny i przyjemny, zgodnie z przypuszczeniami dark lagerowy. Minimalnie palony słód, ciemne pieczywo, karmel i trochę rodzynek. Kawa jeśli już jest jakakolwiek to bardzo mocno wytłumiona, gorzkiej czekolady natomiast brak całkowicie. Smakowo piwo jest naprawdę niezłe, choć stoutowa to jest tylko lekka wodnistość i raczej niskie wysycenie. Niemniej jednak jestem miło zaskoczony, biorąc pod uwagę że jest to Belfast i jest to Jabłonowo. Smak składa się z ciemnego chleba, lekkiej paloności, lekkiego karmelu i lekkiej goryczki. Do tego dochodzi jeszcze lżejsza kwaskowatość i bardzo ograniczona słodkawość (mniejsza niż np. w Eire Noteckim), no i na szczęście brak odczuwalnego alkoholu. Tak oto Belfast z podłego urzyźniacza trawnika stał się lekkim, dość dobrym choć niespektakularnym dark lagerem, czyli czymś co na piwnej mapie Polski nie występuje zbyt często.

Ocena: 6,5
Belfast 2097166471028788978

Publikowanie komentarza

  1. Zgadzam się, że w porównaniu do wcześniejszej, mocniejszej wersji, ten Belfast jest dużo lepszy. Puszka bardzo ładnie wykonana, jednak nie tłumaczy to za wysokiej ceny tego piwa. Wg mnie powinno być tańsze o 30%.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z irlandzkim stoutem ma niewiele wspólnego, ale trzeba przyznać, że browarowi z Jabłonowa udało się zrobić całkiem smaczne piwo, a nie jest to częste zjawisko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od niedawna to jedno z moich trzech ulubionych ciemnych piw. Przed Świętami była jakaś duża akcja promocyjna i Belfast w sklepach był po 3 złote. Obkupiłem się wtedy, ale zszedł mi tak szybko, że nawet nie obfotografowałem go z myślą o blogu. Fajnie, że nie jestem osamotniony i innym to piwo również smakuje. Mam nadzieję, że w Jabłonowie jeszcze coś ciekawego uwarzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Rafał podobno piwo na miodzie gryczanym jest wyborne, jednak jeszcze go nigdzie nie spotkałem. Wg mnie fajny jest też "Pilsener, beczkowy smak". Jest megatanie (1.06zł) ale mi akurat pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gryczane dzisiaj zakupiłem w Realu, za jakiś czas będzie recenzja.

    OdpowiedzUsuń

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)