Zlatý Bažant Tmavý – Hurbanovo – Słowacja
Jako że właśnie wróciłem z obfitującej między innymi w piwne akcenty wycieczki do Bratysławy, na blogu ukaże się kilka recenzji słowackich p...
https://thebeervault.blogspot.com/2010/11/zlaty-bazant-tmavy-hurbanovo-sowacja.html
Przy jedynie 10% ekstraktu i 3,8% alkoholu jest on daleki od wodnistości i sprawia podczas picia niekłamaną przyjemność. Sam zapach jest już bardzo bogaty. Jest słodkawo-cierpkawy, czuć palony słód, trochę gorzkiej czekolady i owoców leśnych. Po paru chwilach na przód przebija się słodowa owocowość, w tle mamy czekoladę i ślady ziemistości. Kolor jest typowy jak na dark lagera przystało, czyli ciemnobrązowy przechodzący w bardzo ciemny bursztyn. Piana jest jak na piwo ciemne dość jasna, o mieszanoziarnistej strukturze, tworzy ładną czapę, ale niestety ulega też szybkiej redukcji. Smak jest taki, jaki mi w piwach ciemnych bardzo odpowiada, mianowicie daleki od ciężaru. Część główna jest palono-owocowa, karmelowa, lekko słodkawa. Goryczka jest lekka, ale, co nie powinno dziwić, jako że jest to „desitka”, jest pochodzenia raczej palono-słodowego niż chmielowego. Jak już wspomniałem, jest dość delikatna, ale nie brakuje jej, jako że samo piwo jest wystarczająco syte, żeby nadrobić braki w tym zakresie. Wysycenie jest średnie, natomiast, co najważniejsze, w smaku brakuje ziemistości i cierpkości, które by mi tutaj przeszkadzały. Zlatý Bažant Tmavý to bardzo dobre ciemne piwo bez mankamentów, jak na ciemne dość lekkie, a mimo to nie wodniste.
Ocena: 7,5
Addendum 30.05.2011: Albo się Złoty Bażant zmienił ostatnio albo ja się stałem bardziej wymagający wobec ciemniaków. Wydaje mi się, że prawidłowy jest drugi wniosek. Ciemny Złoty Bażant jest zbyt wodnisty i jednak trochę zbyt słodki, a w dodatku jednak miejscami czuć słodzik. Nie tak nachalnie jak w innych słodzonych ciemniakach, ale mimo wszystko przeszkadza. W dalszym ciągu jeśli chodzi o słowackie dark lagery poziomem odstaje in plus, ale nie jest to nic specjalnego.
Ocena: 6
Addendum 30.05.2011: Albo się Złoty Bażant zmienił ostatnio albo ja się stałem bardziej wymagający wobec ciemniaków. Wydaje mi się, że prawidłowy jest drugi wniosek. Ciemny Złoty Bażant jest zbyt wodnisty i jednak trochę zbyt słodki, a w dodatku jednak miejscami czuć słodzik. Nie tak nachalnie jak w innych słodzonych ciemniakach, ale mimo wszystko przeszkadza. W dalszym ciągu jeśli chodzi o słowackie dark lagery poziomem odstaje in plus, ale nie jest to nic specjalnego.
Ocena: 6