Bracia Maisel wierni są pszenicy
https://thebeervault.blogspot.com/2013/01/bracia-maisel-wierni-sa-pszenicy.html
Brauerei Gebrüder Maisel to jasna gwiazda na nieboskłonie świata piw pszenicznych. Browar został założony w 1887 roku i jest nieprzerwanie własnością rodziny Maisel, z tym że między 2001 a 2005 rokiem 35% udziałów w firmie należało do koncernu Veltins. Maiselowe piwa są znane i cenione, natomiast tym co produkty marki Maisel’s odróżnia od oferty innych browarów, to że niemal wyłącznie są to piwa pszeniczne. Parę piw jasnych dolnej fermentacji warzonych w browarze stanowi ledwie ułamek jego całkowitej produkcji. A ta robi wrażenie – 400 000 hektolitrów rocznie w większości pszenicznego piwa. Udało mi się zdobyć trzy najbardziej klasyczne pozycje.
Zapach też klasa. Intensywna owocowość bananowa, delikatniejsze goździkowo-drożdżowe nuty oraz subtelne akcenty karmelowe i czekoladowe. W tle obecna również słodowość biszkoptowa, a przy głębokim wdechu można wyczuć echa suszonych owoców.
Lekko kwaskowy smak łączy w sobie elementy aromatu skutkując wrażeniem banana w cieniutkiej glazurze karmelowej, o nieco czekoladowym, ciemno-słodowym posmaku, w którym również przewijają się nutki owoców suszonych. Kremowe odczucie w ustach potęguje pozytywność wrażeń. Świetne piwo, chapeau bas. (Ocena: 7,5/10)
Maisel’s Weisse Kristall (alk. 5,1%) to drugie piwo mało cenionego (pod)gatunku kristallweizen na blogu. Piwo pszeniczne po odfiltrowaniu na tyle zmienia swój bukiet i charakter, że jest traktowane jako odrębny styl, ubogi brat hefeweizena. Na tyle ubogi, że dotychczas wydawał mi się mało interesujący, pamiętam tylko że wiele lat temu piłem austriackiego Edelweissa w wersji filtrowanej i mi niezbyt smakował.
Chmiel zresztą jest przez brak drożdży również odczuwalny, lekko bo lekko, w posmaku. I to de facto jedynie w postaci aromatycznej, goryczka jest bowiem nieuchwytna. Wysoko nasycone piwo ma niską pełnię, a filtracja odbiera mu sztuczną gęstość jaką zapewniają w hefeweizenach drożdże. Przez to w ogólnym odbiorze jest mówiąc wprost mało treściwe, wytrawne, wręcz wodniste. A jasne słody i lekka owocowość to atrybut piw gatunku kölsch, to którego ten Maisel nie ma wcale tak daleko pod względem całościowego odbioru, mimo oczywistych różnic w aromacie. Jednakże choć rozumiem utyskiwanie ludzi na kristallweizeny, ten z Maisela jest całkiem niezłym, orzeźwiającym trunkiem. (Ocena: 6/10)
Miękkie odczucie w ustach jest wynikiem między innymi drobnoperlistego, aksamitnego, a przy tym nie nadmiernie wysokiego nasycenia, dobrze wykalibrowanego względem słodowo-owocowego smaku i delikatnie gorzkiego, raczej wytrawnego finiszu chlebowo-bananowego z nutami gruszki. Wespół z drożdżami taki rodzaj nasycenia dodaje piwu cech gęstości oraz kremowości. Zgodnie z kontretykietą, w końcówce przewija się ciekawa nutka gałki muszkatołowej. Świetne! (Ocena: 7,5/10)