Fajności w plastikowych butelkach
https://thebeervault.blogspot.com/2013/01/fajnosci-w-plastikowych-butelkach.html
Półtoralitrowe butelki typu PET nie wywołują zazwyczaj pozytywnych skojarzeń w kontekście piwa. Zazwyczaj butelkuje się bowiem w ten sposób eurolagerowe, wodniste miernoty bądź też radlery. Tymczasem sytuacja w Czechach nie jest już tak jednoznaczna, z tego typu opakowania korzystają bowiem nagminnie mikrobrowary, zazwyczaj typu restauracyjnego, i nikogo u naszych południowych sąsiadów to specjalnie nie dziwi ani nie odrzuca. Jednym z takich browarów jest Dvůr Chýně, z którego zakupiłem niedawno w takich brzydkich, zielonych, półtoralitrowych PET-ach Polotmave Čtrnáctkę oraz Simco Ale.
Niestety, to piwo byłoby świetne bez tego masła. A tak to jest tylko dobre. Solidne ciało będące rezultatem nieprzesadzonego odfermentowania, kremowe, drobnoperliste nasycenie. Docelowo piwo ma smak karmelowo-orzechowy z wyraźną końcówką kojarzącą się ze świeżymi, zielonymi orzechami laskowymi wskutek współdziałania ciemnych słodów oraz chmielu. Temu ostatniemu piwo zawdzięcza również dość mocną, charakterną goryczkę, jeden z wyznaczników czeskich polotmavych. Ciężko się pije takie piwa, człowiek żałuje zmarnowanego potencjału. (Ocena: 6,5/10)
Co ciekawe - państwowa inspekcja żywnościowa w Czechach wykazała, że to piwo w rzeczywistości ma tylko 4,7% zawartości alkoholu, a to już jest wyraźny rozdźwięk między stanem deklarowanym (6,2%) a faktycznym. Mi to absolutnie nie przeszkadza.
Co ciekawe - państwowa inspekcja żywnościowa w Czechach wykazała, że to piwo w rzeczywistości ma tylko 4,7% zawartości alkoholu, a to już jest wyraźny rozdźwięk między stanem deklarowanym (6,2%) a faktycznym. Mi to absolutnie nie przeszkadza.
Simco Ale ma całkiem solidne słodowe ciało i smak będący zasygnalizowanym, ciekawym połączeniem amerykańskiego chmielu z brytyjską wyrazistą słodowością oraz owocowością. Posmak jest lekko żywiczno-cytrusowy, natomiast dość mocna goryczka ma cechy grejpfrutowe, ale również ziemiste, co skłania do przypuszczeń, że jakiś brytyjski chmiel też się w kadzi zapałętał (Fuggles?). Kremowe uczucie w ustach jeszcze bardziej podbija pijalność tego cacka, które wydawało się bardzo delikatnie utlenione. Bez tej małej wady byłoby mega. (Ocena: 7,5/10)
Czyli co? Plastik górą!