Loading...

Dwa rodzynki od Nøgne Ø

Poza swoim regularnym asortymentem Nøgne Ø warzy też piwa specjalne, które zwykle faktycznie się nie lada wyróżniają spośród rozbudowanej przecież stałej oferty browaru, rozlewa je do dwa razy mniejszych butelek i sprzedaje za dwa razy wyższą cenę. Dwoma takimi piwami, bardzo oryginalnymi i zupełnie różnymi od siebie, są Aurora Australis oraz 100% Peated.

Tak jak zazwyczaj słód wędzony na torfie stanowi w wybranych stoutach ledwie część zasypu, a gotowe piwo dzięki jego intensywnemu aromatowi i tak śmierdzi jak smuga gumy na asfalcie po ostrym drifcie w środku lata, tak 100% Peated zgodnie z nazwą jest piwem zrobionym wyłącznie z takiego torfowanego słodu. Na etykiecie umieszczono mający wzbudzać zainteresowanie napis „niemalże niepijalne”, a macherzy asekurują się umieszczonym na kontrze stwierdzeniem, że piwo bardziej pasuje jako marynata do mięs albo składnik do sosów niż samo w sobie. Ciekaw byłem czy wydołam.

100% Peated (alk. 8,5%) faktycznie obezwładnia zmysły potężną dawką torfopochodnej jodyny i asfaltu, aż się człowiek czuje jak w szpitalu polowym na planie do serialu M.A.S.H. Torf jest tutaj jednak podszyty delikatnym cytrusem i miodem, i ta przyjemna kombinacja piwo nieco łagodzi. Piwo jest wbrew ostremu aromatowi miękkie i zaskakująco gładkie, słodkawe, zaś po przełknięciu grzejące gardło, z czym współgra jego mocno jodynowy posmak. Myślałem że będzie jeszcze bardziej ekstremalne, ale tak czy inaczej – nie jest to mój smak. (4/10)

Najlepszym piwem z Nøgne Ø jakie do tej pory piłem był India Saison, uwarzony w ramach kooperacji z australijskim browarem Bridge Road. W 2012 roku zdecydowano się ponownie na wspólne warzenie, ale w sposób dużo bardziej ambitny. Do Australii poleciał Kjetil z Nøgne i uwarzył w Bridge Road około 4000 litrów quadrupla, piwa w stylu belgijskim, klasztornym. Trunek został rozlany do beczek po czerwonym winie i przetransportowany statkiem przez całą kulę ziemską aż do Norwegii, gdzie został rozlany do butelek. Po drodze dwie beczki wybuchły, więc piwa ostało się jeszcze mniej niż zakładano. Tym piwem jest Aurora Australis (alk. 11%). Jednocześnie pozostała ekipa Nøgne Ø uwarzyła u siebie w Norwegii tego samego quadrupla, rozlała go do beczek po szkockiej whisky i posłała statkiem do Australii. Tym piwem jest Aurora Borealis. Fajnie by było porównać obydwa piwa, no ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Szczególnie że Aurora Australis niepodobna nie lubić.

Jest to bowiem niby quadrupel, ale wpływ otoczenia w którym go leżakowano wywarł na niego niebagatelny wpływ. Otóż piwo ma bukiet zdominowany przez nuty czerwonego wina, podobnie jak najbardziej winny spośród gatunków piwa, czyli flanders red ale. Wino czerwone, drewniana beczka, dzikie nutki, czerwona porzeczka, aronia, trochę jabłek, nutki skórzane. Absolutnie owocowe, absolutnie ‘czerwone’ piwo. Niesamowicie złożone. Piwo pełne i ciężkie, ze słodyczą balansowaną doskonale dobraną porcją kwasku. W finiszu w końcu robi się bardziej typowo quadruplowo, kiedy uaktywniają sie nuty ciemnych słodów. Są subtelne, a jednak zdecydowane w swoim ograniczonym zakresie oddziaływania. Karmel, czekolada, a nawet efemeryczna kawa odbierają pałeczkę od czerwonych owoców, ale drewno czuć przez cały czas. W przeciwieństwie od alkoholu, którego nie czuć wcale. Mięciutkie piwo. Wybitne. (9/10)

Obydwa piwa są mocno osobliwe, obydwa dostałem w prezencie, ale uważam że Aurora Australis jest warte swojej, oscylującej wokół 30zł ceny.

recenzje 7876305808026484022

Publikowanie komentarza

  1. Trzy dychy to całkiem tanio mi się wydaje. Porównuję z cenami polskich piw "okazjonalnych"(Quattro, Imperator itp.) Nikt ich na falach nie bujał przez pół globu, a kosztują prawie połowę tego Nogny. Nawet jakiś Piknik z Dzikiem 12 pln, a ledwie chyba trippel.

    OdpowiedzUsuń

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)