Loading...

Estońskie intermezzo

Estonia i piwo – takie połączenie większości kojarzy się z klasycznym Saku Porterem oraz nieznośnym piwem w bardzo ciekawej butelce, czyli Viru. Trzeba jednak pamiętać, że podobnie jak Finowie (sahti) i mieszkańcy Gotlandii (gotlandsdricka), tak i Estończycy mają bogatą tradycję warzenia piwa jałowcowego. Na wyspie Saaremaa u wybrzeży Estonii odbywa się raz do roku festiwal tego piwa, znanego pod nazwą koduolu, i właśnie na tej wyspie znajduje się najwięcej gospodarstw parających się tym rzemiosłem. Estoński craft w zestawieniu z koduolu nie grzeje mnie aż tak mocno, ale też jest warty uwagi, szczególnie że Estonia to państwo pod względem ludności omal mikroskopijne. Tak więc w estońskim crafcie rządzą browary Põhjala, Puhaste i Ollenaut, ze szczególnym wskazaniem na ten pierwszy, który ma za sobą już wspólne warzenia z takimi tuzami, jak Lervig oraz To Ol. Trzy piwa z Põhjala posłużą mi za probierz ich jakości.

Zacząłem od piwa w stylu za którym nie przepadam. Kreuzberg (alk. 3,5%) to pierwsze komercyjnie uwarzone kwaśne piwo w Estonii. Styl – berliner weisse. Wada – autoliza. Ja wiem, że to może nieuprzejmie zaczynać omówienie browaru od wady, ale doprawdy przypalonego mleka w tym piwie nie brakuje. A nawet przypalonego mlecznego kożucha, o! Poza tym jest tutaj sporo nut kukurydzianych. Kwaskowość jest jak na berlinera stonowana, a w posmaku czuć w końcu niespaloną mleczność lactobacillusa. Gdyby nie autoliza i kukurydza, to byłoby całkiem nieźle jak na ten styl. (4/10)

Rukkirääk (alk. 5,9) to żytni ejl chmielony Cascade i Chinookiem. Ale to nie chmiele są tutaj w centrum uwagi, lecz słody, których użyto 8 różnych. W rezultacie piwo wyszło pod względem aromatyczno-smakowym dosyć ciemne, czuć bowiem karmel, ziemistość oraz kawę, której jednak w smaku brakuje. Lekka słodycz jest kontrowana bardziej szorstkimi nutkami ziołowymi i ziemistymi, a chmiele dały piwu parę wtrętów cytrusowych, które jednak mają też mydlaną stronę. W posmaku pojawia się kawa zbożowa. Gładkie, dziwne, bardzo smaczne piwo. (7/10)

Virmalised (alk. 6,5%) to amerykańska IPA, w której cytrusy rządzą niepodzielnie. Główny ton nadaje grejpfrut, a począwszy od innych cytrusów skojarzenia wędrują poprzez trawę koniec końców do agrestu. Smakowo Virmalised jest po słodkiej stronie stylu, goryczka jest stonowana, a jednocześnie dzięki rześkim chmielowym nutom piwo nie zamula. Co istotne, dzięki połączeniu nut cytrusowych z bazą słodową powstaje wrażenie marmolady. Natomiast nasycenie jest wprawdzie spore, ale na szczęście drobnoperliste. Świetne piwo. (7,5/10)

Kreuzberg uznaję za wypadek przy pracy, bo pozostałe dwa piwa dają mi do zrozumienia, że w estońskim Põhjala znają się na rzeczy.

recenzje 3542896500017281859

Publikowanie komentarza

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)