Grodziskie challenge: Pinta vs. Emelisse&Nøgne Ø
https://thebeervault.blogspot.com/2014/10/grodziskie-challenge-pinta-vs-emelisse.html
Shit got serious. Zapomniany do niedawna grodziski gatunek piwa wkracza na salony i warzony jest przez rosnącą liczbę kraftowców poza Polską. Owocem kooperacji dwóch tuzów rynkowych i jakościowych jest Grødziskie, uwarzone w holenderskim Emelisse przy współudziale norweskiego Nøgne Ø. Z drugiej strony niedawno światło dnia ujrzała czwarta z kolei interpretacja stylu w wykonaniu rodzimych pionierów z Pinty. Kto wygrał konfrontację?
Pinta uwarzyła swoje czwarte z kolei grodziskie według przekazanej, XX-wiecznej receptury, czyli po klasycznemu, I mi się Grodziskie 4.0 (ekstr. 7,8%, alk. 2,6%) od razu skojarzyło z kanapkami jakie mi matula dawała do szkoły (podstawowej). Ciężko mi to wtedy szło docenić i zawinięte w plastikową folię klapsznity leżały na dnie tornistra nierzadko przez parę tygodni. No i w sumie to zapach takich spleśniałych kanapek wyławianych w zaawansowanym stanie dekompozycji z przepastnych komór tornistra mam jeszcze bardziej w pamięci, bo był mocno gryzący, ale Grodziskie 4.0 pachnie jak taka świeża kanapka z chleba pszennego, z wędzoną kiełbasą i ledwo uchwytnym zielonym wsadem. Jak na grodziskie przystało, jest lekkie i wodniste, ale mi to tutaj akurat odpowiada. Czy jest lepsze od wersji 3.0? Nie wiem, ale piło mi się je jeszcze przyjemniej, a to za sprawą nostalgicznego nastroju w jaki mnie wprowadziło. (7/10)

Pojedynek wygrała Pinta. Spodziewałem się tego.
Plus za nazwę dla duetu Nogne i Emelisse, mały minusik za to samo dla Pinty (wywalcie wreszcie tę niemczyznę z etykiety- nawet jako element nazwy dwujęzycznej nie pasuje, jesteście polskim browarem, wspierajcie polskie style i krajowe nazewnictwo)
OdpowiedzUsuńZgadzam się.
Usuń