Widawa Unchained
https://thebeervault.blogspot.com/2013/02/widawa-unchained.html
Dotychczas piłem cztery różne piwa z browaru restauracyjnego Widawa, wszystkie jednak były autorstwa Tomka Kopyry. Trzy z nich zrobiły na mnie zresztą świetne wrażenie, ale w końcu nadszedł dzień prawdy i trzeba było spróbować jak Wojtek Frączyk radzi sobie bez pomocy Kopyra. Widawa Premium Lager oraz schwarzbier Widawa Czarny Knur, pardon, Kur to część podstawowej oferty browaru. Pozakanonicznym piwem w zestawieniu jest Widawa Augustiańskie Koźlak Pszeniczny, będące koźlakiem pszenicznym i dowodem na to, że w Widawie i bez Kopyra się raczy w ograniczonym stopniu eksperymentować i wychodzić poza żelazny polski standard browarorestauracyjny (jasne + ciemne + pszeniczne + koźlak), choć na dobrą sprawę weizenbock to w pewnym sensie piwa nr 3 i 4 tegoż standardu w jednym.
Smak jest... pustawy. Niewiele się tutaj dzieje, w miarę solidna baza słodowa niestety nie dysponuje wyraźniej odczuwalnym aromatem, przyprawowość gdzieś się pałęta w nieco zbyt gorzkiej końcówce, a poza tym piwo jest jak na mocniejszy trunek zbyt mocno wysycone. Przy czym nalewałem je po czesku, tak więc i tak trochę gazu zdążyło uciec. Niby jest to podrasowany hefeweizen, a przegrywa pod względem wyrazistości z kretesem z normalnymi weizenowymi koncerniakami. Ale niezły jest. (Ocena: 6/10)
W praktyce mamy tutaj ciemne słody, nieco palono-ziemiste i zdecydowanie bardziej czekoladowe niż kawowe. Wręcz kakaowe, przy czym na szczęście brak obecności diacetylu zapobiega stworzeniu efektu masła kakaowego, tak często spotykanego w czeskich ciemniakach. Na nieszczęście jednak zapach jest wyjątkowo wątły. Smakowo mamy tutaj schwarzową wytrawność, choć względną jak to bywa w schwarzbierach z browarów restauracyjnych. Piwo pije się zdecydowanie lepiej niż wącha, a to dlatego że lekkie ciało jest podtrzymywane nieco kremowym nasyceniem, a w palono-ziarnistym, kwaskowo-gorzkim (i to wyraźnie gorzkim) finiszu się aktywizują oczekiwane nutki kawowe. Fajne piwo, bez szału wszakże. Trochę chyba przesadzili z goryczą biorąc pod uwagę całość. Węszę kopyrowski spisek. (Ocena: 6,5/10)
I co? Najlepszym piwem okazało się to po którym oczekiwałem najmniej. Widawski Premium Lager jest dedykowany dla tych, którzy już chyba w wyuczony sposób bezustannie narzekają że nie ma polskiego pilsa. Otóż jest – dla mniej wymagających Kormoran Jasne, a dla bardziej wyczulonych na niuanse Widawa Premium Lager. Choćby i to jedno piwo sprawia, że browar w Chrząstawie Małej ma rację bytu z mojego punktu widzenia.
"Być może najbardziej gorzkie i chmielowe piwo z polskiego browaru restauracyjnego." - rozumiem, że w kontekście jasnych lagerów to pisałeś, a nie ogółem? ;)
OdpowiedzUsuńAle nawet w tym aspekcie jest jeszcze Haust American Lager chmielony porządną porcją amerykańskich chmieli :)
Nie no, jasne, chodziło mi o pilsy oraz "pilsy". A o Hauście zapomniałem, niestety w moich stronach ich piwa nie są dostępne.
UsuńCzarny Kur nawet-nawet mi podpasowal, bogactwo roznych posmaczkow pomoglo, natomiast mialem z nim pewien przykry problem - metaliczny posmak, ktory przebijal sie co drugi-trzeci lyk - na poczatku fajnie sie to komponowalo - ot, dodatkowy posmaczek - ale szybko zaczelo draznic i to dosc powaznie...
OdpowiedzUsuń