Loading...

Widawa Unchained

Dotychczas piłem cztery różne piwa z browaru restauracyjnego Widawa, wszystkie jednak były autorstwa Tomka Kopyry. Trzy z nich zrobiły na mnie zresztą świetne wrażenie, ale w końcu nadszedł dzień prawdy i trzeba było spróbować jak Wojtek Frączyk radzi sobie bez pomocy Kopyra. Widawa Premium Lager oraz schwarzbier Widawa Czarny Knur, pardon, Kur to część podstawowej oferty browaru. Pozakanonicznym piwem w zestawieniu jest Widawa Augustiańskie Koźlak Pszeniczny, będące koźlakiem pszenicznym i dowodem na to, że w Widawie i bez Kopyra się raczy w ograniczonym stopniu eksperymentować i wychodzić poza żelazny polski standard browarorestauracyjny (jasne + ciemne + pszeniczne + koźlak), choć na dobrą sprawę weizenbock to w pewnym sensie piwa nr 3 i 4 tegoż standardu w jednym.

Widawa Premium Lager (ekstr. 11,6%, alk. 4,5%) ma mało wyraźny zapach, ot trochę słodu (ciasteczkowo-chlebowego) i drożdży oraz trochę mniej chmielu. No i nieco słodkiej kukurydzy, choć akurat DMS w małych ilościach nie jest czymś co by mi w jasnych lagerach bardzo przeszkadzało. Słomkową barwą piwo celuje chyba w niemieckie pilsy, piękną pianą zresztą też, za co należy się pochwała. Smakowo piwo jest dość wytrawne, o profilu słodowo-drożdżowym, natomiast zaskakuje tym, że na niemieckim (powiedzmy północnobawarskim) poziomie jest goryczka i zielony posmak chmielowy, za sprawą czego piwo może przypominać niektóre niemieckie pilsy. I to te lepsze, widawski Premium Lager jest bowiem piwem które mnie jako całość w pełni przekonuje. Takie piwo mógłbym pić na co dzień. Być może najbardziej gorzkie i chmielowe piwo z polskiego browaru restauracyjnego. (Ocena: 7/10)

Widawa Augustiańskie Koźlak Pszeniczny ma jak na weizenbocka nieprzesadzone parametry (ekstr. 16%, alk. 6,2%), które wskazują jednak na wysoką treściwość piwa. Ciemny bursztyn zwieńczony puszystą koronką może się podobać. Zapach bananowo-goździkowy z wyraźną gałką muszkatołową, a jego przyprawowa strona jest nieco ostrawa, charakterem wręcz może nieco zbliżona do cynamonu. I to ona tutaj dominuje. Piwo jednak jest wyzbyte typowych nut koźlakowych, w zasadzie pachnie jak szeregowy hefeweizen.

Smak jest... pustawy. Niewiele się tutaj dzieje, w miarę solidna baza słodowa niestety nie dysponuje wyraźniej odczuwalnym aromatem, przyprawowość gdzieś się pałęta w nieco zbyt gorzkiej końcówce, a poza tym piwo jest jak na mocniejszy trunek zbyt mocno wysycone. Przy czym nalewałem je po czesku, tak więc i tak trochę gazu zdążyło uciec. Niby jest to podrasowany hefeweizen, a przegrywa pod względem wyrazistości z kretesem z normalnymi weizenowymi koncerniakami. Ale niezły jest. (Ocena: 6/10)

Widawa Czarny Kur (ekstr. 12,5%, alk. 5%) to ciemniak, ale nie ulubione dziecko czeskich rodziców odtwarzane metodą in vitro przez polskich wyrobników na recepturach od niemieckiego producenta sprzętu warzelniczego, Czarny Kur powstał bowiem z materiału genetycznego dostarczonego przez bezimiennego człowieka imieniem Hans z Saksonii. I dobrze, per saldo wolę szkopskie wytrawne schwarze od częstokroć mdławych pepiczkowych dunkeli. To tak w teorii. A w praktyce?

W praktyce mamy tutaj ciemne słody, nieco palono-ziemiste i zdecydowanie bardziej czekoladowe niż kawowe. Wręcz kakaowe, przy czym na szczęście brak obecności diacetylu zapobiega stworzeniu efektu masła kakaowego, tak często spotykanego w czeskich ciemniakach. Na nieszczęście jednak zapach jest wyjątkowo wątły. Smakowo mamy tutaj schwarzową wytrawność, choć względną jak to bywa w schwarzbierach z browarów restauracyjnych. Piwo pije się zdecydowanie lepiej niż wącha, a to dlatego że lekkie ciało jest podtrzymywane nieco kremowym nasyceniem, a w palono-ziarnistym, kwaskowo-gorzkim (i to wyraźnie gorzkim) finiszu się aktywizują oczekiwane nutki kawowe. Fajne piwo, bez szału wszakże. Trochę chyba przesadzili z goryczą biorąc pod uwagę całość. Węszę kopyrowski spisek. (Ocena: 6,5/10)

I co? Najlepszym piwem okazało się to po którym oczekiwałem najmniej. Widawski Premium Lager jest dedykowany dla tych, którzy już chyba w wyuczony sposób bezustannie narzekają że nie ma polskiego pilsa. Otóż jest – dla mniej wymagających Kormoran Jasne, a dla bardziej wyczulonych na niuanse Widawa Premium Lager. Choćby i to jedno piwo sprawia, że browar w Chrząstawie Małej ma rację bytu z mojego punktu widzenia.

recenzje 2934183332792504887

Publikowanie komentarza

  1. "Być może najbardziej gorzkie i chmielowe piwo z polskiego browaru restauracyjnego." - rozumiem, że w kontekście jasnych lagerów to pisałeś, a nie ogółem? ;)
    Ale nawet w tym aspekcie jest jeszcze Haust American Lager chmielony porządną porcją amerykańskich chmieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jasne, chodziło mi o pilsy oraz "pilsy". A o Hauście zapomniałem, niestety w moich stronach ich piwa nie są dostępne.

      Usuń
  2. Czarny Kur nawet-nawet mi podpasowal, bogactwo roznych posmaczkow pomoglo, natomiast mialem z nim pewien przykry problem - metaliczny posmak, ktory przebijal sie co drugi-trzeci lyk - na poczatku fajnie sie to komponowalo - ot, dodatkowy posmaczek - ale szybko zaczelo draznic i to dosc powaznie...

    OdpowiedzUsuń

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)