Koło fortuny toczy się po belgijsku
https://thebeervault.blogspot.com/2013/02/koo-fortuny-toczy-sie-po-belgijsku.html
[Motto: nie ma ‘dobre bo polskie’, jest ‘dobre bo dobre’.]
Jednym z pozytywnych efektów ubocznych działalności polskich browarów „rzemieślniczych” jest stopniowy rozrost portfolio browarów „regionalnych” o style, które jeszcze parę lat temu byłyby nie do pomyślenia. No bo jak to, polskie piwo które nie jest lagrem? Piwem to jest jasne pełne, no, ewentualnie może jeszcze porter bałtycki, i tyle. Tymczasem z browarów średniej wielkości (w skali polskiej) doczekaliśmy się między innymi weizenbocka, stouta, bittera i innych ciekawych pozycji. Jednym z odważniejszych graczy okazał się browar Fortuna, który zainspirował się belgijskim piwowarstwem i wypuścił na rynek Komes Podwójny Ciemny (dubbel) oraz Komes Potrójny Złoty (tripel). Z pierwszych opisów można było wnioskować że obydwa piwa mają wyczuwalny aromat alkoholu, jako że są jednak refermentowane w butelce, powinny w przeciągu paru miesięcy dojrzeć. Sam producent zresztą proponuje odstawić je do półtora roku w chłodne i ciemne miejsce, żeby bukiet zmienił się z owocowego na bardziej głęboki. Więcej niż niecałe trzy miesiące jednak nie wytrzymałem, sprawdźmy więc, jak obydwa nowe Komesy się obecnie prezentują.
Piwo jest niespodziewanie lekkie w ustach, pełnia ledwo co dobija do średniej, pukając nieśmiało od dołu. Smak karmelowo-słodowy i owocowy, zakończony łagodną goryczką i subtelną kwaskowością. Finisz jest rozgrzewający, marginalnie czekoladowy, aromatu alkoholu zaś na szczęście nie uświadczyłem. Ogólne wrażenie jest nijakie. Piwo pije się bez skrzywienia na twarzy ale nie ma go za co pochwalić, przynajmniej w jego obecnym stadium. Złożone nie jest, belgijskie charakterem też nie (gdzie ta przyprawowość? gdzie bogaty bukiet?), przechodzi niemalże niezauważone. (Ocena: 5/10)
Doceniam za chęci. Może po roku leżakowania byłyby lepsze, choć jak słusznie zauważył autor Nyota Beers na profilu FB, belgijskie piwa nawet świeże powinny być co najmniej pijalne, a często są wręcz świetne.
a to one triplem i dublem miały być?nie wiedziałem ;)
OdpowiedzUsuńNo to ja swoich nie ruszam z szafy prze najbliższy rok :) może się jeszcze ułożą.
OdpowiedzUsuń