Sześciopak polskiego craftu 41
https://thebeervault.blogspot.com/2015/11/szesciopak-polskiego-craftu-41.html
Jak co weekend ostatnio, nowy polski sześciopak. Przewagę liczebną mają w nim kontraktowcy, a wszystkie piwa są w stylach amerykańskich, co dobrze odwzorowuje burzliwość obecnego rozwoju polskiego craftu. Ale burza to czasami nic przyjemnego, jeśli wiecie o co mi chodzi. Tymczasem...
Art+ White IPA (ekstr. 14%, alk. 6,7%) to mało intensywne piwo, choć wbrew moim oczekiwaniom nie jest nawet specjalnie chmielowe. W zasadzie pasuje do niego określenie słodowo-przyprawowe. Chlebowo-ciasteczkowa baza jest zdominowana nutami lekko mydlanej kolendry, anyżku i pieprzu, przy czym piwo ma również stronę kwiatową z elementami juicy fruit i ananasa oraz posmakiem skórki pomarańczy. Jakby nie było, chmiele głównie są tutaj odpowiedzialne za całkiem mocną goryczkę, tropiki w moim odczuciu trzymają się na peryferiach bukietu. A jak całość wypada? W porządku, nieźle. Ale to jednak trochę za mało. (6/10)

Red Rad Rat (alk. 5,6%) było bodajże jednym z pierwszych piw Piwnego Podziemia. Lane w katowickiej kontynuacji smakowało jak karmel z mango i delikatną żywicą. Początkowo całkiem konkretna pełnia jest kontrowana duetem grejpfruta i subtelnego melona, co czyni piwo raczej wytrawnym, szczególnie w finiszu. Takich amber ejli to ja więcej proszę. (7/10)
The Butcher (ekstr. 16%, alk. 7%) z Brokreacji to piwowarska, ajpowa klasyka. Karmel i trochę ciasteczek w bazie, a nadbudowa to żywica, cytrusy, kwiaty i mango. Nie ustrzeżono się kilku minusów w rodzaju subtelnych nutek siarki czy zalegającej, granulatowej cierpkości w mocno gorzkim finiszu, są one jednak równoważone wysoką pijalnością tej ajpy. Bardzo mi smakowała. (7/10)

Kontraktowiec Ale Nysa! stanowił dla mnie do tej pory zagadkę, i nadal stanowi. Warzy w Janie Olbrachcie, ale nie ma o nim nigdzie nic, nawet profilu na fejsie nie majo. No więc podejrzewałem, że ich piwa mogą być klonami. Calypso Pale Ale (alk. 6%) rozwiał moje wątpliwości, bo nie ma chyba jeszcze innego polskiego pejl ejla chmielonego głównie tą odmianą. Jest to łagodne i stonowane piwo z goryczką poniżej średniej gatunkowej. Z obiecanych nut jest faktycznie słodka, dojrzała gruszka i limonka. Z niewymienionych na etykiecie jest trochę żywicy oraz siarka. Jan Olbracht chyba wszedł w rywalizację z Zarzeczem, który browar potrafi częściej zmaścić fermentację swoim kontraktowcom. Piwo jest słodkawe w stopniu który w zasadzie wyklucza sesyjność, ale dzięki nowej odmianie chmielu przynajmniej ciekawe. No i na szczęście siarka jednak nie jest aż tak uciążliwa. Ok. (6/10)
Całkiem udany sześciopak, biorąc pod uwagę że dwa piwa bym powtórzył, a tylko jedno było słabe. Szkoda że to słabe jest debiutem, pozostaje mieć nadzieję na poprawę.
Ale Nysa! to owszem - kontraktowe piwo - ale już nie browar - browar kontraktowy to Browary Nyskie, a i profil na fejsie majo ;)
OdpowiedzUsuńWiem, już mi przesłano link.
Usuń