https://thebeervault.blogspot.com/2015/11/szesciopak-niemieckiego-craftu-4.html
Tym razem będzie w dużej mierze o Cambie, bo i trochę się tego nazbierało. Zaczniemy jednak dosłownie z innej beczki.
Don Impala Weizen Doppelbock (alk. 8%) atakuje zmysły silnym, niefiltrowanym sokiem jabłkowo-gruszkowym. W smaku te owocowe nuty w połowie podniebienia przeobrażają się w zbożowo-słodowe, finiszując miękko, ale z efektem grzewczym. Mało przyprawowe, a mimo to bardzo fajne. (
7/10)
Black Nizza (alk. 9%) to negatyw do Bayrish Nizza, fantazyjnie nachmielonego, rześkiego hefeweizena od niemieckiego kontraktowca
Hanscraft. Negatywem jest też poniekąd pod względem wrażenia jakie robi. Mocno lukrecjowy i czekoladowy imperial stout cierpi bowiem na nadmiar aldehydu octowego. Na dodatek pełnia sytuuje go raczej w rejonach FES-a a nie RIS-a. Pierwszy akord jest palony, po czym kremowość i miękkość tworzy przeciwwagę dla bardzo mocnych nut sosu sojowego. Sos sojowy w ciemnych piwach mi zazwyczaj nie przeszkadza, choć tutaj sprawia że piwo staje się jednowymiarowe. No i ten nieszczęsny aldehyd. Cóż, pić się da. (
4,5/10)

Summa Chillee (ekstr. 9,5%, alk. 3,5%) jest lekkim lagerem chmielonym nowofalowo i doprawionym skórką cytryny oraz chili. Czy takie coś w wykonaniu browarów Camba (Niemcy) i Holgate (Australia) mogło się udać? Ano udało się. Obecne drożdże mają ten niemiecki, piwniczny sznyt, obecny w Schonramerze Hefeweizen. Piwo jest bardzo lekkie, bardzo rześkie, lekko kremowe. Chili jest na szczęście odczuwalne bardzo delikatnie, w miejsce efemerycznej goryczki. Smak mocno cytrusowy, lekko drożdżowy, z delikatną nutką białego wina. Ciekawe, świetne piwo na lato. (7,5/10)

Stosunkowo młodym dziełem
Camby w serii eksperymentalnej Conatus jest
Cherry on Wheat (alk. 6,5%). Jak można się domyśleć, jest to piwo zbliżone do weizenbocka, tyle że warzone z dodatkiem wiśni. W bukiecie mocna, zbożowa niemiecka piwnica, silna słodowość, cytrusowy kwasek drożdżowy, a dopiero w smaku są wyczuwalne nieco metaliczne wiśnie – w zapachu dopiero po lekkim ogrzaniu. Słodkie, deserowe piwo. Dobre. (
6,5/10)

Poza tym
Camba ostatnimi czasy bawi się w saisony. W sumie całkiem słuszny kierunek działania. W
Saison de Blanc (alk. 6,4%), zgodnie z nazwą chmielonym Hallertau Blanc, nuty białego grona podbijają rozbujałą przyprawowość tego piwa, które szczególnie w finiszu jest wyraziście pikantne, wręcz ocierające się o dzikość. Aromatyczne, rześkie, bardzo dobre. I lżejsze niż to sugeruje woltaż. (
7/10)
Conatus Strong Saison (alk. 8%) jest swoistym dopełnieniem tematu saisonów przez
Cambę. No ale kto powiedział, że dopełnienie musi być udane? Drożdże i goździk w zapachu przechodzą w ciasto drożdżowe ze śliwkami w smaku. Piwo pełne i gęste, o mocarnej słodowości jak na styl. Mogło coś z tego wyjść, w posmaku jednak poza aldehydem pojawia się dający się we znaki alkohol. Nie podeszło mi specjalnie. (
5/10)
No, całkiem fajnie to wyszło. Camba nie zawsze przekonuje, ale prawie zawsze ciekawi, Hanscraft pokazał jak zmaścić imperial stouta, a weizenbock weizenbockowi weizenbockiem.