Dwie Śliwki w Piwie
Jak wielu innych bloggerów piwnych, i moja skromna osoba dostała niedawno przesyłkę od browaru Kormoran zawierającą dwie Śliwki w Piwie ...
https://thebeervault.blogspot.com/2012/06/dwie-sliwki-w-piwie.html
Jak wielu innych bloggerów piwnych, i moja skromna osoba
dostała niedawno przesyłkę od browaru Kormoran zawierającą dwie Śliwki w Piwie
do degustacji – jedną w wersji pierwotnej, z etykietą, a drugą w nowym wydaniu,
z innym sokiem, bez etykiety. Lojalnie uprzedziłem pracownika browaru który się
ze mną skontaktował w tej sprawie, że zazwyczaj takie wynalazki omijam z
daleka, co go bynajmniej nie przestraszyło. Doceniam jego odwagę.
Drewniane pudełko bardzo eleganckie, zresztą swojego czasu w
dokładnie takim samym dostałem przesłane kormoranowe Marcowe. W przypadku
Śliwki w Piwie w środku oprócz firmowego otwieracza zawierało się jeszcze
browarowe szkło, które wzbogaciło moją kolekcję i zostało rozdziewiczone płynną
treścią przesyłki.
Smakowo jest słodko, stanowczo za słodko. Obecne również
nuty kwaskowa oraz goryczkowa są zbyt słabe, żeby w jakikolwiek sposób
równoważyć słodycz. Piwo wydaje się przez nią wręcz gęste, choć pełni w sensie
piwnym nie ma wysokiej. Druga rzecz to nuta metaliczna, która jednak trochę
przeszkadza. Podczas picia piwo bazowe czuć wyraźniej niż podczas samego
wąchania, i nie jestem pewien czy to atut tego trunku. Wychodzi bowiem na to,
że bez soku śliwkowego, piwo byłoby wodnisto-metaliczne. Tak więc sok to
najlepsza strona tego piwa, oprócz wyglądu, bo fantazyjnie wystająca ponad
brzeg szkła piana prezentuje się nader atrakcyjnie. Cóż, i tak jest lepsze od tych
wszystkich radlerów, którymi wolna ręka rynku chłosta ostatnimi czasy po twarzy
piwoszy spragnionych goryczki (Ocena: 5/10).
Jak się w zestawieniu z oryginałem prezentuje testowa warka
Śliwki w Piwie? Przede wszystkim jest nieco ciemniejsza, a pianę ma chyba
jeszcze ładniejszą. Aromat śliwkowy jest bardziej łagodny, równie naturalny, a
zarazem wyraźniej kwaskowy. Nadal pozostaje sumarycznie aromatem słodkim, więc
skojarzenia z dżemem się utrzymują, niemniej jednak zamiast miąższu z mocno
dojrzałych śliwek tym razem moje myśli wędrowały ku młodszym, chrupiącym
śliwkom wraz ze skórkami. Piwu jest bliżej do pozorów równowagi (choć nadal jednak
dominacja słodyczy nad kwaskowością), a zarazem jest mniej natarczywe niż oryginał.
Smak jest również lepszy. Tutaj kwaskowość jest już na tyle
wyraźna, że tworzy przeciwwagę dla nadal niemałej, ale jednak słabszej
słodyczy. Nadal są obecne nuty metaliczne, piwo bazowe nie jest górnych lotów
(co jest oczywiste, nowa Śliwka od starej z tego co wiem różni się tylko
sokiem), ale jako całość trunek jest bardziej przekonujący. Fanem
aromatyzowanych lagerów mnie nowa Śliwka w Piwie nie uczyniła, ale jest niezła.
Bardziej szlachetna niż w wersji pierwotnej (Ocena: 5,5/10).
Moje odczucia były bardzo podobne. Z tego co wiem, to nowa Śliwka zagości na sklepowych półkach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://smakpiwa.wordpress.com/
Nowa śliwka już zagościła w sklepach, sam kupiłem w ostatni weekend w Olsztynie. Na butelce była tylko naklejka z info o wersji testowej.
OdpowiedzUsuńPozdr
Tomek