Dzik jest dziki
https://thebeervault.blogspot.com/2015/12/dzik-jest-dziki.html
A jeleń ma rogi. Zarówno ten od Pracowni Piwa, jak i ten od Wild Beer. Ten drugi browar powstał kiedy Angol i Jankes stwierdzili, że cztery składniki w piwie (woda, słody, chmiel i drożdże) to trochę za mało i wykoncypowali że będą warzyć piwa z piątym składnikiem, którym u nich są zazwyczaj – co nie dziwi zważywszy na nazwę browaru – dzikie drożdże bądź bakterie. Brzmi atrakcyjnie. Smakpiwa.pl podesłał mi paczuszkę takich specyfików do przetestowania.
Evolver IPA (alk. 5,8%) to IPA zdatna do leżakowania, jest bowiem w całości fermentowana brettanomycesami. I stąd piwo świeże jest zdominowane przez chmiel, natomiast z czasem staje się coraz bardziej brettowe – w optymalnym wymiarze ponoć po sześciu miesiącach od daty rozlewu. Moją butelkę odkapslowałem w momencie kiedy cytrusowe, kwiatowe chmiele równoważyły dzikie, nieco stajenne nutki brettowe, a dzięki komponencie bzu w chmielowym profilu wiejskość brettów została ładnie zagospodarowana. Zadbano również o charakterną goryczkę, która może dla niektórych być odrobinę zbyt zalegająca, ale znowuż zrobiła na mnie rustykalne wrażenie, dopasowane do całokształtu. Całkiem złożone piwo jak na ten gatunek, a mimo to pije się je szybko. (7/10)

Modus Operandi (alk. 7%) to old ale który przelano na 90 dni do dębowej beczki, jednocześnie szczepiąc go dzikimi drożdżami. I te trzy miesiące wystarczyły, żeby piwo niemalże kipiało dębową waniliną, a zarazem było balansowane dzikimi, kwaskowymi nutami. Uzyskano bardzo wysoki poziom winności w piwie, przy czym nutki śliwki i innych ciemnych owoców wręcz sterują Modus Operandi w kierunku porto. Delikatny sos sojowy świadczy o subtelnym utlenieniu, natomiast piwo bazowe prześwituje w zasadzie tylko w formie delikatnych nut ciemnych słodów. Więcej, ciężko się domyśleć że był to old ale, bo dzięki odpowiedniemu ciału, wyraźnemu kwaskowi oraz winnej owocowości piwo w zasadzie smakuje jak flandryjski czerwony ejl. Przy czym spośród nut owocowych w smaku prym wiedzie zdecydowanie śliwka, z której płynnie wychodzi nieco taninowa goryczka, zapewne będąca efektem oddziaływania drewna, ale w świetle sukcesji nut mogłaby równie dobrze pochodzić od skórki nieobecnych w składzie śliwek właśnie. Bogate, świetnie przemyślane piwo do powolnego sączenia. (7,5/10)
Pierwsze wrażenie jakie Wild Beer zrobił na mnie jest więcej niż dobre. Kwaśne, ale przemyślane piwa, unikające efektu płaskiego smaku przy rozbudowanym aromacie,
Nie jestem pewien, czy to komplement dla Ciebie, ale w końcu coś ciekawego ;) W sensie piwa, bo publicystyka ciekawa jest niezmiennie!
OdpowiedzUsuńKażdy komplement jest miły, nawet ten zrelatywizowany ;)
Usuń