Sezon na niefiltry
Powoli zaczyna chyba kiełkować nowa moda w polskim piwowarstwie, z braku laku nazwijmy to, „regionalnym”. Poprzednie trendy, czyli piw...
https://thebeervault.blogspot.com/2012/05/sezon-na-niefiltry.html
Powoli zaczyna chyba kiełkować nowa moda w polskim
piwowarstwie, z braku laku nazwijmy to, „regionalnym”. Poprzednie trendy, czyli
piwa miodowe oraz niepasteryzowane, mają się nadal dobrze, przyszła jednak
kolej na coś dodatkowego, czyli jasne niefiltrowane lagery. No i dobrze, gdyż
dotychczas poza świetnym Naturalnym Niefiltrowanym z Gościszewa mało się
pozytywnego działo na polskim rynku w tym zakresie. Krakowiak Nieklarowny to
piwo z Browaru Południe (ex-GAB), warzącego również znakomitego stouta,
natomiast Grodzkie Niefiltrowane to produkt mającego delikatnie rzecz ujmując
niezbyt pozytywną renomę browaru Głubczyce, z którego na świat do nieistniejącej
już sieci Plus wypływały hektolitry tak wysublimowanych piw jak Van Gerst czy
Old Keg. Teraz u mnie w mieście w miejscu dawnego Plusa jest Biedronka, dla
której to warzone jest Grodzkie Niefiltrowane, natomiast samego Grodzkiego w
niej nie ma. Przyjechało do mnie dopiero niedawno z samej północy Polski, jako
w końcu upolowany rarytas. Rarytas z Biedronki, sic! Jak się jednak okazuje,
nie jest to piwo warte zachodu, w przeciwieństwie do porządnego Krakowiaka.
Kolor mimo słodu karmelowego w składzie jest jasnozłoty,
mętność zaś jedynie lekka. Za to piwo ma fantastyczną pianę, puszystą,
wystającą ponad brzeg i trwałą – rzecz w polskim piwowarstwie niespotykana.
Piękne piwo, pod względem opakowania i wyglądu powinno być brane w Polsce za
wzór. Pachnie świeżo i smakowicie – słodowo z nutką miodową oraz lekką acz
wyraźną trawiasto-chmielową. Wyczułem również szczyptę wanilii.
Peanów na cześć Grodzkiego Niefiltrowanego nie sposób
wygłaszać, choć i tak jak na Głubczyce i piwo z Biedronki prezentuje poziom
całkiem niezły. Estetyczna puszka z kłosami zboża zawiera lekko zmętnione,
złote piwo o zaskakująco puszystej i trwałej pianie. Nie robi takiego wrażenia
jak ta od Krakowiaka, niemniej jednak pozytywnie mnie zaskoczyła. Zapach jest
delikatny i nieprzekonywujący, oscylujący wokół słodu i masła, może jeszcze odrobinę kukurydziany
(DMS) w sposób który mi nie przeszkadza. Chmiel jest tak samo obecny jak kultura
na polskich forach internetowych. Czyli słabo.
Smak jest jednak wbrew pozorom całkiem w porządku. Wprawdzie
wodnisty i śladowo goryczkowy, ale o przyjemnej, nieco chlebowej słodowości, niestety z dodatkiem
masła. Smakuje podobnie do BEFeD Birra Bionda Lager, tyle że dużo lepiej. No i
jest dużo tańsze. Nie jest to bynajmniej produkt koneserski, ale jako piwo do
grilla? Za 1,99zł? Czemu nie, szczególnie że jest lepsze od wielu
polskich jasnych lagerów – co nawiasem mówiąc więcej mówi na temat tychże niż
Grodzkiego. Głubczyce poszły w dobrym kierunku i wyszło im piwo pijalne, choć
nie jest to poziom Manufaktury Piwnej, browar Jabłonowo reprezentuje dużo
wyższą jakość jeśli chodzi o produkty nie będące ordynarnymi mózgotrzepami.
Głubczyce mają jednak, z tego co można wyczytać, problem z kontrolą jakości i
często zdarzają się warki o aromacie mokrej ściery. W moim egzemplarzu jej nie
uświadczyłem, denerwujący jest tylko zbyt wysoki poziom diacetylu (masła). Poza
tym ogólnie w porządku, szczególnie za tę cenę (Ocena: 4,5/10).
Jednak Krakowiak nie jest dużo droższy (3zł z hakiem), a jednak
dużo lepszy, więc to jego bym polecił.
Chyba rzeczywiście zaczyna się moda na niefiltrowane. Ostatnio jeszcze Łomża takie wypuściła i jest to całkiem dobre piwo. Na pewno lepsze od Grodzkiego, a Krakowiaka nie próbowałem, więc nie wiem.
OdpowiedzUsuńNo właśnie, zupełnie mi Łomża z głowy wyleciała. Trzeba będzie spróbować. No i Noteckie, ale tylko jak będzie w małym bączku i po normalnej cenie, bo na razie to sprzedają w butli 0,75 w cenie belgijskich witów.
OdpowiedzUsuń