Wieninger – przegląd oferty
https://thebeervault.blogspot.com/2013/06/wieninger-przeglad-oferty.html
Przejeżdżając niedawno przez Bawarię zaopatrzyłem się w miasteczku Inzell w piwa z oferty browaru Wieninger, lokalnego zakładu, który sądząc po szyldach na zewnątrz karczm, jest tam bardzo popularny. Stylistycznie ogranicza się w zasadzie do tych piw, które w Bawarii są najbardziej popularne, czyli m.in. helles, zwicklbier oraz naturalnie pszenice. Koźlaków ani marcowego nie znalazłem, być może ze względu na porę roku. Holenderski barman w miejscowej knajpie skarżył się na Wieningera, że źle mu się z nimi współpracuje, a poza tym piwa z Hofbräuhaus Traunstein są jego zdaniem o wiele lepsze, stąd tydzień po naszej rozmowie miał zmienić swojego dostawcę piwa właśnie na Hofbräuhaus. Dla porównania wypiłem również pszenice z tego ostatniego browaru, żeby ustalić na ile mogę się z barmanem w kwestii smaku piw z tych browarów zgodzić.
Dla porównania Hofbräuhaus Traunstein Weissbier (alk. 5,5%). Goździk, lekka gruszka i wanilia. Lekko kwaskowe, o klasycznym smaku pszeniczniaków. Dość aromatyczne, z delikatną goryczką. Fajne, ale wieningerowy konkurent jest jednak lepszy. (Ocena: 6,5/10)
Dla porównania Hofbräuhaus Traunstein Weisse Dunkel (alk. 5,2%). Karmel, goździk, trochę orzechów i ciemnych owoców. Lekko kwaskowe, dość pełne jak na styl, w miarę aromatyczne. Fajne, tutaj faktycznie lepsze od swojego konkurenta od Wieningera. (Ocena: 6,5/10)
Wieninger Helles (alk. 5%) to piwo popularnego w Bawarii gatunku helles, czyli takiego jasnego, lekkiego lagera o nikłej chmielowości. Niklejszej niż ta którą dysponują standardowe eurolagery. Zamówiłem sobie szklaneczkę do gulaszu z jelenia w restauracji i okazało się to, czego się obawiałem – piwo do pięt nie dorastało jedzeniu. Eksport ma czysty słodowy profil z nikłymi nutkami miodowymi, a gdyby nie rachityczna goryczka można by pomyśleć, że w piwie nie ma w ogóle chmielu. Dobrze zrobione jako przedstawiciel swojego gatunku, ale jak już wspomniałem – nie jest to mój ulubiony gatunek. (Ocena: 4/10)
Wieninger Guidobald Dunkel (alk. 5%) nazwą oddaje hołd założycielowi browaru, Guidobaldowi von Thun. Powinno być więc wizytówką browaru, mnie jednak nie wprawiło żadną miarą w zachwyt. W zapachu pełno karmelu, a także nieco czekolady i jasnego, słodkiego słodu, co znajduje swoje rozwinięcie w smaku, którym rządzi karmel, pozwalając na zaistnienie niejako na brzegu cukrom resztkowym jasnych słodów oraz orzechom. Mimo to smak chyli się ku wytrawnemu, nie jest specjalnie słodki. W moim odczuciu jest przesadnie karmelowe, niewiele się tu dzieje co by mogło na dłużej zaprzątnąć moją uwagę. (Ocena: 5/10)
Wieninger okazał się mieć mało ekscytujące portfolio. Mimo dwustuletniej tradycji ciężko znaleźć w ofercie browaru coś naprawdę ciekawego. Przy czym (poza Helles) to nie sam gatunek piw jest problemem. Należę do tych ludzi, którzy nie potrzebują mieć w każdym piwie dwudziestu dekagramów amerykańskiego chmielu żeby nad nim wpaść w zachwyt. Po prostu Wieninger na tle konkurencji z Bawarii lubującej się w tradycyjnych stylach piwnych wypada raczej przeciętnie.