IPA is dead. Dead!
https://thebeervault.blogspot.com/2013/06/ipa-is-dead-dead.html
Raz do roku szkocki BrewDog wypuszcza czteroczęściową serię piw gatunku IPA, z których każde różni się tylko tym, że jest nachmielone inną odmianą. Przy czym są to piwa typu single hop, czyli każde jest doprawione wyłącznie jedną odmianą chmielu. Zdania ludzi na temat tych piw są zazwyczaj mocno podzielone, ale ja się nie mogłem powstrzymać od zakupu, ujrzawszy tegoroczny (jest to trzecia edycja) kartonik na sklepowej półce. Piwa mają 16% ekstraktu bazowego, 6,7% alkoholu, 75 IBU goryczki chmielowej i są uwarzone ze słodów Maris Otter, Crystal oraz Caramalt. Według twórców jest to ‘odchudzona’ wersja rewelacyjnego Hardcore IPA.
Przy okazji doboru chmieli oraz ich opisu ignorancja pseudopunkowych pseudointelektualistów wyszła na wierzch, bowiem mają to być wedle opisu cztery chmiele z czterech kontynentów, tymczasem pochodzą one z USA, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii oraz Słowenii. Wychodzi na to że według BrewDogów Słowenia leży w Azji bądź Afryce. Cóż, kuzyna się kiedyś w Szkocji spytano ile mórz musi przepłynąć, żeby się dostać do Polski.
Wybór chmieli na które padło, jest całkiem intrygujący. Goldings to tradycyjny chmiel angielski, nadający wyspiarskim IPA aromat między innymi morelowo-marmoladowy. Jestem ciekaw jak wypadł zastosowany przez BrewDoga. El Dorado to nowa odmiana z USA, ponoć o mocno tropikalnym aromacie. Waimea pochodzi od nowozelandzkiego Pacific Jade i ma aromat ostry, łączący nuty cytrusowe z sosnowymi. Najbardziej byłem ciekaw Dany, jest to bowiem nowy szczep ze Słowenii będący skrzyżowaniem miejscowego chmielu z niemieckim Hallertau Magnum.
IPA is Dead El Dorado rozczarowało. Zapach ciekawy, choć niezbyt intensywny jak na ten styl. Wyczułem głównie miąższ cytrusów, przede wszystkim mandarynki, ale również pomarańczy, a do tego nieco moreli. W smaku mocna goryczka jest równoważona konkretnym ciałem słodowym, całość jest śladowo kwaskowa, no i niestety zaskakująco pusta. Cytrusowe (znowuż głównie mandarynkowe) nuty się przewijają, ale ogółem piwo ma mało smaku. Nie jest to przekonujący wywar. (Ocena: 6/10)
Słowem podsumowania – użyte chmiele, poza starym, poczciwym Goldings, są albo mało wyraziste (El Dorado, Waimea) albo śmierdzą (Dana) No to czemu zrobiony na ich bazie single hopy i wypuszczono na rynek po horendalnych cenach, que?
Kuba, a powiedz mi pliss, czy w El Dorado wyczułeś aromaty nuty arbuza i gruszki, które to przypisuje się tej odmianie chmielu?
OdpowiedzUsuńNie wyczułem. Co oczywiście nie musi znaczyć że ich tam nie ma. Ale już zdążyłem się przekonać, że ten sam chmiel w dwóch różnych piwach może wypadać dużo inaczej.
Usuń