ZZ Top Wojkówka
https://thebeervault.blogspot.com/2014/01/zz-top-wojkowka.html
O nowej inicjatywie piwowarskiej w samym jądrze ciemności Podkarpacia (żeby mi się nikt nie obraził - moje korzenie sięgają rejonu Gorlic) zrobiło się głośno parę miesięcy temu, kiedy macherzy stojący za browarem Z&Z Wojkówka puścili w sieć przed otwarciem filmik mający promować inicjatywę. Ładne dziewczyny połączone z niekoniecznie mądrymi kwestiami wygadywanymi przez współwłaściciela w filmiku jak również w artykule na krosno24.pl spowodowały, że sporo osób podejrzewało lipę. Czyli kolejny browar restauracyjny z nudnym i oklepanym asortymentem, piwowarem z łapanki i produktami o dużym poziomie wadliwości. W związku z tym umieszczenie przez panów Z&Z dopiski 'browar rzemieślniczy' w logo wielu potraktowało jako ironię. Choć to już problem tych, którzy bezzasadnie traktują określenie 'browar rzemieślniczy' jako wyróżnik jakościowy. Tymczasem proszę - oprócz spodziewanych lagerów i pszenicy browar od początku postawił jedną nogę w nową falę piwowarstwa. Stout mleczny, dry stout, witbier, jedna z paru w Polsce black IPA - Z&Z wiedzą co w trawie piszczy, na co jest obecnie szał, czym można się wyróżnić i w dodatku potrafią to uwarzyć. No i od razu zaczęli rozsyłać swoje piwa po sklepach specjalistycznych, co jest w obecnej dobie dla browaru restauracyjnego jedynym słusznym działaniem na rynku. I pierwsze reakcje były bardzo zachęcające - piwa fajne, może nie do końca stylowe, ale rzeczywiście smaczne. No to trzeba było w końcu spróbować.
Wojkówka Pils Premium (ekstr. 13%, alk. 4,2%) pachnie czesko, czyli niczym chleb z masłem, z dodatkiem drożdżowej piwniczności. Przez to wszystko przebija chmiel, pierwowzorem tego piwa jest więc pils z czeskiego brewpubu – jak takie piwo właśnie pachnie. Myślałem że jestem w domu, tymczasem smakowo nie jest tak różowo. Piwo jest niespodziewanie wątłe biorąc pod uwagę płytki stopień odfermentowania, drożdże przechodzące w rejony fistaszkowe (a w połączeniu z dwuacetylem wręcz masła orzechowego) nadają główny ton, a wytrawne piwo jest punktowane dość mocną, suchą goryczką. Jest jeszcze jedna kwestia o której na początku nie wspomniałem. Zarówno w zapachu jak i smaku wyraźnie czuć słodką kukurydzę. Na mnie DMS nie działa tak odstręczająco, ale inni mieliby problem z tym piwem już z samego tego powodu. Mam wrażenie że dałoby się z tego zrobić bardzo fajne piwo gdyby tylko słody dały mu więcej treści. W obecnym kształcie ląduje w szufladzie z oznaczeniem „ma potencjał”. (5,5/10)


I już miałem spisać browar na straty, kiedy zakupiłem dla ostatniej próby Wojkówka AIPA Dark (ekstr. 13%, alk. 4,5%). I nastąpił zonk. W zapachu bardzo przyjemny mariaż nut kawowych, pralinkowo-czekoladowych, palonych oraz żywicznych. Trzeba wszak zaznaczyć, że chmielowość się raczej szybko ulatnia, za sprawą czego piwo pachnie jak stout. Smakuje zresztą też jak stout, taki mocno wytrawny i z podbitą, chmielową goryczką. Dopiero w posmaku czuć ulotną nutkę chmieli amerykańskich zmieszaną zresztą z akcentem drożdżowym. Piwo zyskuje wraz z ogrzaniem, stając się bardzo fajnym dry stoutem. Czyli kolejna po Bojanie Black IPA która nie jest black IPĄ. Ale co z tego, skoro piwo jest bardzo fajne? (7/10)
Cóż począć, wyszło jak wyszło. Życzę chłopakom dobrze i życzę wzmocnienia kontroli jakości i powtarzalności, bo z tym jest kiepsko. O ile obydwa lagery gdzieś tam daleko w tłoku ujdą i komuś mogą posmakować, o tyle AIPA w takim stanie nigdy nie powinna była zostać wprowadzona na rynek. Psuje markę młodego i ambitnego browaru. Z innych warek była/jest zresztą ponoć smaczna, wnioskując z opisów innych osób. Z drugiej strony, AIPA Dark to mimo bycia na bakier z deklarowanym stylem bardzo udane piwo. Koniec końców ciężko wydać jednoznaczną ocenę o Wojkówce, jednak niedociągnięcia są miejscami tak skarpecące, że warto je wyeliminować. Bo zszargać sobie imię jako browar jest obecnie łatwiej niż kiedyś. I jest to droga bez powrotu.
1,5? O jezu...
OdpowiedzUsuńNa Mariackiej też wybrałem piwo w stylu AIPA. Moje wrażenia z degustacji były bardzo podobne, z tym że ja dopiłem piwo do końca i bardzo tego żałuję. Piwo to to straszna porażka i nie zasługuje nawet na 1,5 pkt. U mnie browar Wojkówka drugiej szansy nie dostanie.
OdpowiedzUsuńWyniki STRASZNE. Co prawda nie miałem okazji zdegustować-ale aż się boję. Co prawda ja podchodzę bardzo sceptycznie do każdego nie mojego testowania. Prometeusza wszyscy zjechali za masło-a ja tam masła nie miałem. Na pewno skusze się na AIPA dark-ale i AIPA bm wziął-jeszcze nie czułem skarpety w piwie.
OdpowiedzUsuńjaviki
Znajomy mówił, że w nowej warce AIPA skarpety już nie było, przynajmniej w wersji beczkowej. Co do Olimpu to słyszałem pogłoski, że pasteryzują w różnych miejscach, na różnej jakości sprzęcie, w związku z czym różne partie tej samej warki mogą się różnić. Coś w tym jest - Wet Hopping był chyba tylko raz uwarzony, Piwolog miał pełno masła w butelce, ja z kija wcale. A Piwologowi ufam, sobie w kwestii masła też.
Usuń