Belgijskie bizony
https://thebeervault.blogspot.com/2013/07/belgijskie-bizony.html
Dawno temu umieściłem na blogu recenzję belgijskiego stouta Buffalo Belgian Stout z browaru Van den Bossche. Historia, a raczej legenda powstania ‘belgijskiego bawoła’ jest całkiem sympatyczna, można więc pryzpomnieć. Oto bowiem w 1907 roku do miasteczka w którym znajduje się browar przyjechał Cyrk Buffalo Billa. Wszyscy poszli na przedstawienie, a w warzelni zostawiono tylko jednego chłopca który miał pilnować żeby warzenie szło zgodnie z planem. Temu się jednak przysnęło, doszło do zwiększonej karmelizacji cukrów słodowych i piwo wyszło nie tak jak miało. Jako że ‘zepsute’ piwo jednak wszystkim smakowało, weszło na stałe do oferty browaru, z nazwą inspirowaną Buffalo Billem. Pewnie to jedna wielka ściema, ale nie to jest tutaj istotne. Buffalo Belgian Stout to bardzo dobre piwo, ciekawe więc jak smakują pozostałe dwa piwa z serii.
Buffalo 1907 (alk. 6,5%) to belgian ale, o przyjemnym aromacie w którym mocno czuć karmel, toffi i biszkopty z jednej strony, a owoce z drugiej. Owocowość oscyluje przy tym wokół czerwonego wina oraz owoców suszonych (daktyle?). W smaku średnio pełne, śladowo słodkie z wytrawnym finiszem. Karmelowo-owocowe, z lekko alkoholowym posmakiem. Kunsztu nie ma. W porządku, ale jednak nieco rozczarowuje. (Ocena: 5,5/10)
