Angielskie browary nowofalowe – Thornbridge cz.1
https://thebeervault.blogspot.com/2013/05/angielskie-browary-nowofalowe_13.html
Woda stanowi około 95% zawartości piwa, jednak mało jaki browar tyle jej poświęca uwagi co angielski Thornbridge. Woda która jest dostępna w rejonie browaru jest bardzo miękka, za sprawą czego w Thornbridge się ją często wzbogaca różnymi mieszankami minerałów w zależności od warzonego akurat stylu, żeby w ten sposób np. emulować wodę londyńską jeśli akurat warzony jest porter, dublińską jeśli dry stout czy też burtońską jeśli ma to być pale ale.
Thornbridge to w zasadzie dwa browary, firma stoi okrakiem nad przepaścią ziejącą między tradycją a nowoczesnością i jej się to wspaniale udaje. Thornbridge Hall to wiekowa posiadłość w angielskim hrabstwie Derbyshire. Od 2002 roku jest w posiadaniu małżeństwa Harrison, którzy w 2005 roku otwarli na jej terenie mały browar, po wykupieniu od browaru Marston Moor warzelni o wybiciu 16hl. Do dzisiaj jest czynny jako miejsce uskuteczniania piwnych eksperymentów recepturalnych, tworzenia nowych piw oraz leżakowania w beczkach. W 2009 roku wybudowano również nowoczesny browar w Bakewell (wybicie 50hl), w którym produkuje się piwa w większych warkach, z użyciem bardziej technologicznie zaawansowanego sprzętu. Thornbridge jest znany za sprawą swoich piw które sumarycznie mają na swoim koncie sto parędziesiąt medali zdobytych w różnych konkursach piwnych. Ciekawostką jest, że to w Thornbridge swoją karierę jako piwowar rozpoczął Martin Dickie zanim w 2007 roku opuścił firmę żeby założyć BrewDoga. Obecnie wśród piwowarów Thornbridge jest jeden Włoch, jeden Nowozelandczyk oraz jeden były kucharz. Plus paru szeregowych Angoli oczywiście. Ponadto na większości etykiet ich piw widnieje Flora, bogini kwiatów, w wersji uwiecznionej w kamieniu, zdobiącej włoski ogród posiadłości Thornbridge Hall.
Thornbridge Kipling (alk. 5,2%) to ‘south Pacific pale ale’. Niby racja, skoro piwo jest chmielone nowozelandzkim szczepem Nelson Sauvin, to czemu ma to być american pale ale? Nazwane wydaje się być nazwiskiem Stuarta Kiplinga, słynnego pisarza angielskiego (m.in. Księga Dżungli), choć najbliżej południowego Pacyfiku był podczas swoich podróży do Indii z jednej strony, a północno-zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych z drugiej.
Kipling udowodnił mi, że piwo chmielone nowofalowym szczepem nadal potrafi mnie zaskoczyć. Zazwyczaj moje skojarzenia oscylują wokół dojrzałych, słodkich owoców tropikalnych, cytrusów oraz kwiatów. Zapach typowego AIPA czy APA jest słodkawy, miękki. Tutaj na odwrót, woń jest rześka a zarazem ostrawa. Kojarzy się z trawą i limonką, trawą cytrynową (no któż by pomyślał...) oraz kiwi, co ładnie uzasadnia odniesienie do południowego Pacyfiku na etykiecie.
Piwo jest wytrawne, rześkie, aromatyczne. Owocowe w smaku tak samo jak w zapachu, chmielowe, z mocną, acz nie przeholowaną goryczką. Słód, i to w ograniczonych ilościach, staje się odczuwalny w zasadzie dopiero w posmaku, który to oczywiście wciąż jest zdominowany przez chmiel. Bardzo fajne piwko. (Ocena: 7,5/10)
Zapachem piwo wstrzeliło się dokładnie w moje oczekiwania na ten wieczór. Mocny aromat sosnowo-żywiczny zestawiony z równie mocnymi nutami skórki od pomarańczy oraz grejpfruta nieznacznie polanego miodem. W ustach łagodny początek, wspomagany nieco jedwabistym nasyceniem, jest puentowany mocną goryczką, natomiast po przełknięciu można się jeszcze cieszyć aromatami skórkowymi oraz zielonymi, leśnymi. Tym piwem rządzi chmiel, jednak ma czym rządzić – słodową podbudową mianowicie. Wszystko jest na swoim miejscu – approved! (Ocena: 7,5/10)
Za wygląd pochwała – omal czarny, z puszystą, beżową pianą.
Smak winduje to piwo nieco w górę. Jest bardziej głęboki niż przypuszczałem po samym zapachu, wyraźnie pełny, nieco gęsty (choć na poziomie niższym niż inne imperial stouty), czekoladowo-słodowy, z rozgrzewającym, mocno gorzkim, palonym, marginalnie ziemistym finiszem. Pełnia i gęstość robią swoje, choć nadal nie jest to poziom głębi której oczekuję w imperial stoucie. Całość wygładza nieco kremowe uczucie w ustach – rezultat odpowiednio drobnoperlistego nasycenia oraz podwyższonej gęstości. Bardzo fajne piwo, choć nie są to wyżyny gatunku. (Ocena: 7/10)
opis Ravena miazdzy :) jakis hint gdzie go mozna dorwac? :)
OdpowiedzUsuńDzięki :) Ja go kupiłem w krakowskiej Marii, niestety w innych sklepach specjalistycznych jak dotychczas widziałem jedynie wersję Wild Raven. Nie wiem czemu Piwiarnia Żywiecka zdecydowała się na sprowadzanie 'dzikiej' wersji, może naprawią ten błąd.
UsuńTrochę Thornbridge'a było w Strefie Piwa w Krakowie (i w sklepie i w pubie) oraz w Omercie lany.
OdpowiedzUsuńa czy we Wroclawiu mozna gdzies znalesc ich piwa?
OdpowiedzUsuńW Drink Hali się pojawiły
Usuń