Piwa wymrażane: Polska vs. Niemcy
https://thebeervault.blogspot.com/2018/03/piwa-wymrazane-polska-vs-niemcy.html
Długo leżakowały sobie u mnie recenzje wymrażanych piw z Browaru Spółdzielczego. Tak długo, że w sumie sprawa wydaje się być przynależna dalekiej przeszłości. W końcu jednak trzeba pozamiatać backlog, a przypadkowo nadarzyła mi się okazja zestawienia polskich eisbocków z eisbockami niemieckimi. Otóż Stralsunder Brauerei (wielkościowo odpowiadający naszym browarom regionalnym), którego piwa można dostać w ‘getrenkach’ jak Niemcy długie i szerokie, wypuścił na rynek eksperymentalną partię wymrażanych piw, uzyskanych z podstawowej oferty browaru, mianowicie z pilsa, weizena, APA oraz portera bałtyckiego (Starkbiera). Różnice między podejściem Browaru Spółdzielczego a Stralsundera są widoczne na pierwszy rzut oka. Tu wymrażana nowa fala, tam głównie klasyka (choć podrasowana chmieleniem na zimno). Tu etykiety haftowane, tam monochromatyczny druk. Tu ok. 25zł za flaszkę, tam mniej więcej taka kwota za komplet czterech piw, no ale wiadomo, że Niemcy klepią biedę, więc mają taniej. A jak sprawa wygląda jeśli chodzi o porównanie smakowitości? Wpierw zaległe wrażenia z lodowych niespodzianek Browaru Spółdzielczego.
Co do pomysłu na piwa, to bardzo mi się spodobał. Browar pokazał, że można się wyróżnić na rodzimym rynku craftowym, rezygnując z odjechanego, nigdy-wcześniej-w-piwie-nie-spotykanego dodatku, a zwrócić się ku tradycyjnej, obecnie nieco już zapomnianej, ale za to efektownej metodzie produkcji, czyli wymrażaniu piwa, w celu zapewnienia mu większej intensywności i gęstości, no i mocy. Wypiłem w moim życiu już kilka takich piw – poza ikonicznym Aventinus Weizen Eisbockiem również chociażby wymrażaną IPA z austriackiego Hofstetten. Piwo było bardzo ciekawe, z chmielowością podbitą (był to single hop Mandarina Bavaria), stąd i tutaj nie spodziewałem się jak niektóre osoby krio-uwiądu aromatu lupuliny.
Lodołamacz (alk. 11%) pachnie bardzo słodko, jak mocno skoncentrowana imperial IPA. Trochę karmelu, ananas, pomarańcza, brzoskwinia oraz landrynkowa, cukierkowa, choć w piwie tak intensywnym nawet dopasowana nuta. W smaku pozostają skojarzenia z koncentratem, piwo jest gęste, ciężkie, mocno chmielowe, bardzo gorzkie, ale i przyjemnie gładkie. W obrębie stylu chyba faktycznie bardziej gęstego piwa nie piłem, włączając w to wspomniane piwo z Austrii. Jest więc mocarna słodycz, ale i grejpfrutowa, pestkowa goryczka oraz wytrawna nuta sosny w posmaku. Bardzo fajnie to wyszło. (7/10)


Następna w kolejce, i póki co ostatnia w ramach serii, była Gerda (alk. 12%), wymrażany stout imperialny z dodatkiem wanilii z Madagaskaru. Tej ostatniej dodano tutaj tyle, że piwo mi się nieodparcie w aromacie kojarzyło z sernikiem. Takim sernikiem z polewą czekoladową, popijanym co kilka gryzów małym łyczkiem kawy. Gęstość jest, choć nie nadmierna, nie ustrzeżono się też przed cierpką, alkoholową nutą w finiszu. No i jak na mój gust z wanilią trochę przesadzono. Z ciastowych motywów lubię chyba tylko tort szwarcwaldzki, sernik akurat nie za bardzo. Nie żeby to było złe piwo, jeno najmniej mi z wymrażanej serii podeszło. (5,5/10)




Gwoli podsumowania – ciekawe, czy Browar Spółdzielczy będzie dalej drążył w temacie piw wymrażanych, czy serię zarzucono. Zdaję sobie sprawę, że z takich piw nie ma zbytnio finansowych profitów i że jest to projekt w dużej mierze prestiżowy, więc kto wie. Ważne jest to, że Spółdzielczy pokazał, że stać go na rynkowe innowacje idąc po linii z pewnością nie najmniejszego oporu, a takie coś to ja doceniam.
Co do Niemców ze Stralsunder Brauerei, to mimo że czteropak ich piw wymrażanych kosztował mnie tyle, po ile w sklepach sprzedawano u nas pojedyncze flaszki eisbierów ze Spółdzielczego, wydatek był absolutnie nietrafiony, bo żadne z ich piw w tej serii nie dorównało jakością najsłabszej spółdzielczej Gerdzie, a dwa częściowo wylądowały w zlewie. Tak więc nawet na koniec tego wpisu nie mogę sobie poszydzić. Smutne trochę.
Gerda byla dosc droga (ponad 40zl za flaszke). Reszta tansza.
OdpowiedzUsuńCo do wymrazania.
Trochę slabo to wygląda bo takie 11 11.5 12 12.7% to mozna osiągnąć bez wymrazania spokojnie.
Nie tak spokojnie, po pierwsze brzeczka musi mieć powyżej 25 plato co jest sporym wyzwaniem a po drugie należałoby użyć sczepu drożdży który wytrzymuje powyżej 11% alko, więc nie takie hop siup ...
Usuń