Piwa wakacyjne – Azja południowo-wschodnia
https://thebeervault.blogspot.com/2014/05/piwa-wakacyjne-azja-poudniowo-wschodnia.html
Czy jest sens omawiać piwa jasne z krajów południowych, obiegowo występujące pod nazwą zbiorczą ‘sikacze’? Moim zdaniem tak, wszak sikacz sikaczowi nierówny, a jak już człowiek jedzie gdzieś na wakacje to zazwyczaj nie chce wdepnąć na piwną minę, lepiej gdy ktoś to zrobi za niego i zawczasu ostrzeże. Te południowe ‘sikacze’ czasami swoją droga potrafią zaskoczyć i być całkiem znośne. Zazwyczaj oznacza to że uzyskano w nich przyjemny rodzaj słodowości, a zarazem utrzymano lekki, rześki charakter piwa bez wkroczenia na tereny wodnistości. W pierwszym odcinku mającego się ukazywać nieregularnie cyklu przedstawiam piwa zakupione przez kumpla w Tajlandii i wręczone w moje ręce wraz ze słowną rekomendacją wyrażoną w formie wypowiedzianego arcyśląskim akcentem przymiotnikowego derywatu wyjątkowo wulgarnego określenia na męskie przyrodzenie.
Chang Classic to Chang (może to swoją drogą też jest określenie męskiego przyrodzenia?) w wersji przeznaczonej na rynek tajski, mocniejszej od międzynarodowego czanga. 6% jak na południowe piwo to niemało, a po ciężkim, mocno cukrowo-słodowym aromacie pokrewnym niektórym polskim jasnym ‘regionalniakom’ nie spodziewałem się niczego dobrego. Niesłusznie, trafiłem bowiem na istotnie niezłe piwo. Słodkawe, słodowe, wyraziste w smaku, z ciekawą kwiatową estrowością, której tutaj pewnie nie powinno być, ale jej obecność sprawia że piwo pije się przyjemnie. Uzyskano tutaj kompromis między rześkością a ciut większym ciężarem niż się człowiek po piwie z południa zazwyczaj spodziewa. Porządny wywar. (5,5/10)



Czyli naprawdę nie jest źle. Dobrze tez nie, ale i tak jestem zaskoczony na plus.
Super blog, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuń