Loading...

Sześciopak polskiego craftu 53

Ożłopałem się ostanio zagranicznym craftem. I mało co było warte swoich pieniędzy. Wróćmy więc dla równowagi na chwilę na polskie podwórko.

Królewskie Tajemnice (alk. 5,6%) stanowiły bodaj szczytowe osiągnięcie pierwszego, ogółem niezbyt udanego miotu piotrkowskiego Jana Olbrachta. W międzyczasie zmieniono etykietę, nazwę, a i nieco skład – w każdym razie nie przypominam sobie w pierwszej warce polskiej Iungi. Jakby nie było – tamte, stare Tajemnice były maksymalnie czekoladowe. W Tajemnicach Króla zaś wprawdzie czekolady nadal jest sporo, ale bardziej wyczuwalne stały się nieco wafelkowe nuty jaśniejszych słodów, które tutaj niejako okrążając umiejscowioną centralnie czekoladę, płynnie przechodzą w paloność i nuty skórki chlebowej. Piwo nie jest przesadnie intensywne smakowo, co jednak nadrabia kremowym nasyceniem, idealnym do wychylenia kilku szklanek. Wprawdzie wyraziście palony, lekko cierpki finisz może niektórym nie podejść, ale moim zdaniem nie ma tutaj na co narzekać. Czyli piwo trzyma poziom. (7/10)

Trzech Kumpli, jeden z moich ulubionych polskich browarów/kontraktowców, w American Beauty (ekstr. 12%, alk. 4,8%) zawarł z jednej strony amerykańskie chmiele, z drugiej drożdże Fementum Mobile przeznaczone do piw ciemnych. A jest to jasny golden ale. Autorem receptury jest Andrzej Miller, a piwo ma być proste i bardzo pijalne. Drugie założenie osiągnięto, nie zgodzę się natomiast że jest proste. Prosty golden ale to ciut zboża czy ciasteczek, nuta cytrusowa, i tyle. Tutaj natomiast mamy nuty pomelo, ananasa, całkiem wyraźne jabłko, trochę korzenności, a nawet morelę. Przy tym piwo jest mocno sesyjne. Gładkie i wytrawne, z lekko gorzkim i krótkim finiszem, który zachęca do wzięcia następnego hausta. Jestem zdecydowanie na tak. (7,5/10)

Profesję ostatnimi czasy punktowałem wysoko, cieszyłem się więc na Smolarza (ekstr. 14%, alk. 5,7%), stouta amerykańskiego. Znaczy się, w sumie to poza chmielowym charakterem goryczki nie ma tutaj specjalnie nut ‘amerykańskich’, no ale niech będzie. Jest w tym stoucie trochę gorzkiej czekolady, wiśniowych nutek od dodanych do leżaka dębowych płatków uprzednio macerowanych w sherry, a także palone ziarno. Dużo palonego ziarna. Za dużo. W finiszu jego cierpkość trochę drażni, a fakt niemalże totalnego odgazowania piwa też nie wpływa na nie dodatnio. Średniak. (5/10)

Czy jest sens robienia piw lekkich w wersji ciężkiej? A to zależy, ale biorąc pod uwagę jednostkowy przykład Double Hey Now (ekstr. 16,7%, alk. 7%) z Pracowni Piwa, to nie jest to w gruncie rzeczy zły pomysł. Ciało wyszło całkiem konkretne, odczuwalnie pszeniczne, i w połączeniu z mocno cytrusowym, lekko żywiczno-owocowym nachmieleniem robi to dobre wrażenie. Trochę mniej przekonująco wypadła jednak niezbyt mocna, ale za to bardzo sucha, ściągająca goryczka. Ale kierunek jest obiecujący. (6/10)

22 (ekstr. 22%, alk. 10,5%) z Pracowni Piwa, zapowiada się fajnie. Ograną nutą chmielową co prawda (Motorhead przecież też ograny, a fajny), łączącą cytrusy, nutę liczi, trawę, agrest i akcent nafty, ale niestety – piwo ryzykownie zatarto na wytrawnie i alkoholu nie udało się ukryć. Wskutek tego goryczka, faktycznie potężna, ma nieco cierpką naturę i tym samym zamiast stanowienia równowagi dla obecnej w piwie słodyczy (mimo głębokiego odfermentowania), mocno obniża pijalność. Szkoda. (4,5/10)

Długo trzeba było czekać żeby Raduga odzyskała formę po serii wpadek w Zodiaku. Lift To The Scaffold (ekstr. 12%, alk. 4,7%) może nie jest powrotem do dawnej formy, ale stanowi krok w dobrym kierunku. Warte uwagi nachmielenie, głównie cytrusowe, trochę żywiczno-ziołowe, z melonową nutką w finiszu, sprawia przyjemność. Raczej lekka goryczka również do mnie przemawia. Problem mam z rześkością której oczekuję po piwie określonym przez producenta jako sesyjne – baza słodowa jest ciut pełna jak na „session” IPA, co przeciwdziała rześkości. Świata z posad to piwo nie rusza, ale jest w porządku. (6/10)

Pracownia tym razem tak jak i Profesja nie dała rady, do Trzech Kumpli nie można się zwyczajowo przyczepić, a Jan Olbracht utrzymał formę swojego bodaj najlepszego piwa z serii podstawowej. Raduga kroczy powolutku w dobrym kierunku, aczkolwiek być może bez zmiany Zodiaka na inny browar może być ciężko.

recenzje 381426114709731720

Prześlij komentarz

  1. No to Kominiarz podobnie. Goryczka, dużo palonego ziarna, bardzo niskiego wysycenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie Raduga da sobie radę bez dobrych ocen Beervault:). Można wiedzieć, które ich piwa to według Ciebie niska ocena?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zgadzam się z oceną 22 Pracowni żadne alko nie wyczułem świetnie ukryte,aromaty i smak cudo co najmniej na ocenę 7,5!
    Ale może nie byliśmy na tym samym kursie sensorycznym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też w 22 nie czułem alko, natomiast cukrowa słodycz, oraz piekąca goryczka. Nudne dość

      Usuń
    2. Potrzebujesz kursu sensorycznego do wykrycia alkoholu?

      Usuń

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)