Sześciopak polskiego craftu 64
https://thebeervault.blogspot.com/2016/04/szesciopak-polskiego-craftu-64.html
Trzecia część przedfestiwalowego, sześciopakowego tryptyku ma temat poważny – temat imperium. Różnej maści piwa imperialne, jedne poważnie imperialne, drugie tak na niby.
Czy Raduga wróci na dawne pozycje imperial american wheatem o nazwie Dementia (ekstr. 20%, alk. 8,5%)? Niestety nie, przynajmniej nie w moich oczach. Nie jest to jednak złe piwo. Chmielowe nuty są w nim jak najbardziej obecne, w miarę silne, choć przed owocami (głównie morelą) na przód wysuwa się lekko dusząca kwiatowość, przechodząca w finiszu w trawę. Za to pszeniczna baza słodowa jest całkiem przyjemna i nawet nie przeszkadza to, że zza nut bakaliowych dyskretnie zerka alkohol. Tyle tylko że piwo jest niezdecydowane, mało zapada w pamięć, przy takich parametrach oczekiwałbym czegoś bardziej intensywnego. Pewnie już to pisałem, ale uważam że w obecnym miejscu warzenia marnowany jest nielichy potencjał chłopaków. (5,5/10)


Niektórym ludziom osoby niepełnosprawne kojarzą się z uległością i delikatnością. No to Browar Spółdzielczy (przypominam, jest to zakład pracy chronionej) postanowił tak przychmielić, żeby mocno zachwiać tym stereotypem. Co ta goryczka w Ósemkowym (ekstr. 20,5%, alk. 8,5%), to ja nawet nie. Piłem niedawno Mikkellera 1000IBU i Ósemkowe go rozgniata pod tym względem. Po paru łykach czułem się jakbym wziął do ust parę granulatów Citry i zaczął ssać, a moje gardło powoli zaczęło się rozpuszczać. Aromat tej imperialnej ajpy jeszcze niczego nie zdradza – nie jest specjalnie intensywny, a cytrusowe, ziołowe, żywiczne i delikatnie owocowe nuty (mango) od chmieli są raz po raz przeszywane nutkami chlebowymi idącymi w kierunku brzeczki, więc się człowiek nolens volens spodziewa balansu w smaku. A tutaj co prawda jest lekka słodycz, jest i ciało, ale mimo to goryczka przetacza się przez gardło niczym rzep. To jest dobrze zrobione piwo, ale nie pod mój gust. (5/10)
A dla porównania Ibusaurus Americanus z Fabryki Piwa (ekstr. 19%, alk. 7,8%). Przypominam – nie jest to zakład pracy chronionej, etykieta oraz nazwa w przeciwieństwie do Ósemkowego są dobrane dla wywołania wrażenia, wow, 100 IBU, wow. Po aromacie ciężko przeczuwać cokolwiek konkretnego. Trawiasta, ledwo cytrusowa landrynka z trudem przedziera się przez śladowo słodową nicość. W ustach faktycznie landrynka rozpływa się karmelowo na całej powierzchni języka, pozostawiając po sobie wspomnienie herbaty, mocną goryczkę, i tyle. Słodycz umiarkowana, pełnia także, goryczka mocna, ale nawet nie podchodzi pod Ósemkowe. To jest imperialna IPA na miarę imperium mrówek w kopcu. Ibuzaur na miarę Dinozatorlandii w Zatorze. Dobra, nie będę się dalej wyzłośliwiał, ale tutaj ktoś koncertowo spartolił sprawę. (3,5/10)
Do obecnej formy Radugi nadal nie mogę się przekonać, Browariat zalicza świetną międzynarodową kooperację, Browar Stu Mostów mniej, Browar Spółdzielczy przeprowadza zamach na moje gardło, Fabryka Piwa na smak, a Artezan to Artezan.
Tym rzem się zgodzę co do oceny Radugi, że znaczne obniżenie lotów.
OdpowiedzUsuń