Loading...

Piwna podróż dookoła Świata

Polując na piwa można się skupić na wybranych krajach Europy i Ameryki Północnej, tych o piwnej, craftowej renomie, ale reszta Świata przecież też warzy. Jako zapalony podróżnik lubię kolekcjonować smaki piw również z tych krajów, gdzie warzy się badziewie, a w bardzo egzotycznych miejscach jestem nawet ciekaw smaku tego stereotypowego, wodnistego korpolagera. Zapraszam więc na pierwszą podróż po smakach z różnych krain. Europy nie mogło zabraknąć, ale otarłem się również o Amerykę Południową, a nawet Afrykę.

Senegal
Jako rzekłem, zawsze się cieszę kiedy mogę skosztować piwa egzotycznego. Tu chodzi bardziej o kwestię zbieractwa niż smaku. No bo taki La Gazelle z Senegalu to podły, wodnisty, zbożowo-kukurydziany, słodkawy lager bez ciała i goryczki. Ale com wypił to moje. I nie wylałem ani kropli. Tak bardzo szanuję sam fakt, że tam piwo robią. (2/10)

Meksyk
Meksykański Red Pig (alk. 4,8%) może być postrzegany jako piwo niekoniecznie wyraziste, ale z ręką na sercu mogę napisać, że jest całkiem przyjemny. Nuty opiekane, kwiatowe, delikatny karmel, trochę czerwonych owocowych nutek i garść rodzynek. Miękkie odczucie w ustach, dzięki czemu wchodzi bezproblemowo. Nie widzę tutaj niczego, nad czym mógłbym się pastwić. (6/10)

Ekwador
Z Ekwadoru los mi rzucił do szkła Cherusker Toro Negro (alk. 5,5%), z dopiskiem outmeal (sic!) stout. No i ani to stout ani oatmeal czy tam outmeal, zaś te germańskie runy na ekwadorskim piwie wyglądają całkiem pociesznie. To jest takie słodowo-estrowe, lekko słodkie piwo z nutami opiekanego jabłka i metalicznym posmakiem. Słodycz przeszkadza, no i metal też. Chyba że to krew Cherusków. Ale nawet wtedy przeszkadza. (4/10)

Brazylia
Przenosimy się do Brazylii, kraju kobiet o monstrualnie umięśnionych udach. Xingu Black Beer (alk. 4,6%) to karmel, chuchnięcie suszonych owoców, coś a la prawie czekolada z prawie orzechami, if you know what I mean. Rodzynki, lukrecja, delikatna brzeczka, trochę nut jasnych słodów – jak na typowy egzotyczny import do Europy, to dzieje się w tym piwie całkiem sporo. Aha, orzechy wraz z ogrzaniem przechodzą ze stanu „prawie” w stan „faktycznie”. Pijalne, lekko słodkie piwo. Jak najbardziej w porządku. (6/10)

Szkocja
Innis & Gunn Irish Whiskey Finish jest stoutem, czego jednak nie da się domyśleć po zapachu. W nim dominują typowe dla irlandzkiej łychy nuty wanilii i delikatnego kokosu, ze stouta są tutaj obecne jedynie nuty czerwonych owoców i może bardzo ulotna palona nutka, która się jednak w żaden sposób nie narzuca, vel jej obecności trzeba się raczej domyśleć. W smaku jest wyraźnie słodkie przy wątłym ciele, krótkim finiszu i generalnej wodnistości. Takie sobie, szczerze pisząc. (5/10)

Irlandia
Guinness. Guinness z Irlandii, warzony na rynek BeNeLuxu, wersja Special Export (alk. 8%). Lolcontent zapewniła wyraźna obecność nieco jajecznych związków siarkowych. Na drugim miejscu pod względem intensywności uplasował się przechodzący w toffi diacetyl. Potem dopiero nadeszła chwila dla przyjemnych nut suszonej, lekko podwędzonej śliwki, nutki czerwonych estrów owocowych oraz odrobiny lukrecji. Aromatów typowych dla Guinnessa, czy to w wersji podstawowej czy foreign export, nie dało się wyczuć. Dopiero w smaku nabiera to jakiegoś kształtu, suszone owoce dostają dodatkowego kopa, lukrecja staje się ciut wyraźniejsza, dochodzi kandyzowany cukier i ta charakterystyczna, bodajże mleczna kwaskowość, wpisana w charakter Guinnessa. No ale jednak grubo poniżej oczekiwań. (5/10)

Estonia
Saku Porter to piwo, którego chciałem skosztować z uwagi na jego obecność na liście piw do spróbowania, stworzonej przez śp. Michaela Jacksona. Karmel, śliwki i inne ciemne owoce oznaczają raczej koźlakowy aromat, brakuje ciemniejszych akcentów słodowych. Smak jest dość gładki, półwytrawny, o średniej pełni i – co ciekawe – właściwie braku słodyczy. Nuda. Pijalna nuda. (5/10)

Norwegia
Z krainy zniewieściałych eks-Wikingów dotarł do mnie Lervig Betty Brown (alk. 4,7%). Tutaj mamy mocne prażone orzechy laskowe, delikatne cytrusy oraz herbatę, do tego kwiatowe ale i opiekane motywy, no i jeszcze trochę świeżej śliwki. Goryczka jest bardziej podkreślona niż w przypadku konwencjonalnych reprezentantów stylu. Smakowało mi bardzo. (7/10)

Włochy
Rzadko kiedy pijam amber ejle, ale jak już, to chciałbym żeby były takie jak Upper Cut IPA (alk. 6,5%) z browaru Elav. Dodany rozmaryn funkcjonuje tutaj jako ubogacenie ziołowo-korzennego tła, nuty czerwonych owoców świetnie komponują się z ciasteczkowo-karmelową bazą słodową, a nawet ziemiste akcenty drożdżowe w finiszu do tego wszystkiego pasują. Approved. (7/10)

Holandia
La Trappe Isid’or (alk. 7,5%) jest delikatnie biszkoptowe, trochę fenolowe, a przede wszystkim mega estrowe, przy czym prym wiodą nuty dojrzałych, słodkich jabłek, gruszek oraz wiśni. Są też wtręty lukrecji oraz ziemi, a całość mimo niebagatelnego woltażu wchodzi jak masło we włosy hippisa. La Trappe to klasowa marka. (7/10)

Hiszpania
Kraj Basków to też Hiszpania, a raczej Hiszpanie. Te Hiszpanie, Las Espanas. I tyle. W każdym razie, Naparbier Black Rock (alk. 9%) obiecuje na etykiecie uderzenie kawy i kakao, ale koniec końców kawy zabrakło. Zamiast tego mamy tutaj pełno lukrecji, pralinki ze słodkiej czekolady z kakaową posypką, subtelny marcepan w stylu Mozartkugeln oraz czerwone owoce – najbardziej kojarzy mi się to z wiśniami. Zarówno aromat jak i smak są zdecydowanie po słodkiej stronie mocy, piwo jest pełne, choć nieco mniej niż się spodziewałem. Niektórzy skarżyli się na jakoby nadmierną alkoholowość – nie jestem w stanie się pod tym podpisać. Bardzo smaczne. (7/10)

Anglia
8 Ball Rye IPA (ak. 6,2%) – nazwa odwołująca się do bilarda nie jest przypadkowa, bowiem Beavertown obciążył worki z chmielem w trakcie chmielenia na zimno tego piwa właśnie bilami do tej jednej z wielu gier, w które w knajpach się nie gra na trzeźwo. A nachmielone zostało konkretnie, wskutek czego aż bucha sosną, tują i ananasem, poza którymi już przez nos można wyczuć trochę pikantnych nut żytnich. W smaku z kolei jest niespodziewanie ugrzecznione, niezbyt asertywne. Jest trochę oleiste od żyta, ale ta oleistość nie jest nośnikiem wyrazistej treści. Spoko się to pije, ale jest trochę rozczarowujące. (6/10)

Mołdawia
W Kiszyniowie namieszać próbuje browar Litra. Biorąc pod uwagę, że próbuje w najbiedniejszym państwie w Europie, w którym panują mafijne stosunki, namieszać od razu drogim sprzętem niemieckiego BrauKonu, to aż ciśnie mi się na palce pewne mocne przypuszczenie, którego jednak nie  napiszę, mając wciąż nadzieję, że negatywna recenzja Irish Dry Stouta (alk. 4%) nie przysporzy mi kłopotów. Bo i nie ma tego piwa za co pochwalić. Silne nuty śliwki z początku są ciekawe, z czasem jednak wydają się cokolwiek przesadzone, nuty dmuchanego ryżu i siana niekoniecznie są tutaj przyjemne, a lekkość i paloność nie przekłada się tutaj na wytrawność. Słabe. (4/10)

Czechy
Slezsky Pivovar z Havirova znany jest chyba głównie z użyczania w przeszłości swoich mocy polskiemu kontraktowcowi Tattoed Beer. Cap to rzecz jasna koźlak, i to fajny koźlak. Owszem, trochę maślany, ale i za to mało karmelowy, ukierunkowany bardziej na sproszkowaną czekoladę z domieszką ziemi i orzechowy posmak. Aromat jest przy tym wszystkim ciekawie winny. Nieoczekiwanie pijalny, lekko rozgrzewający, bardzo smaczny kozioł. (7/10)

Kolumbia
Kolumbijskie irlandzkie czerwone, z tak małego browaru, że na RateBeer ma dotychczas tylko 6 ocen swoich wyrobów. Czego chcieć więcej? Ano może tego, żeby piwo jeszcze smakowało. A smakowało dziwnie. Happy Tucan Irish Red (alk. 5%) z browaru Nevada jest piwem lekkim w smaku. Trochę opiekanego słodu, śladowo orzech, ciut miodu i pełno zbutwiałego korka. W pleśniowe, dziwne klimaty to poszło. Mam tylko nadzieję, że nie zaraziłem się jakimś tropikalnym świństwem od tego. Nie wiem jak do tego podejść. Skłamałbym pisząc, że mi smakowało, ale również nieprawdę bym oświadczył pisząc, że mi nie smakowało i mnie nie zaintrygowało. (4,5/10)

Na tym kończę pierwszą podróż. Nie wszędzie było urokliwie, ale wszędzie było ciekawie. Już się cieszę na następną.

slider 4929401635608352434

Prześlij komentarz

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)