Loading...

Stary człowiek, a może

Młodsi stażem craftowym czytelnicy mogą tego nie pamiętać, ale jeszcze kilka lat temu wyroby szkockiego Harviestoun z serii Ola Dubh były u nas traktowane jako jeden ze świętych graali światowego craftu. Otóż Harviestoun wpadł jako pierwszy szkocki browar na to, że zarzucona stopniowo począwszy od połowy XX wieku tradycja leżakowana piwa w drewnianych beczkach jest godna powrotu na salony. Wcześniej beczki uchodziły za źródło problemów (m.in. niechcianych infekcji brettowych), a jakiekolwiek nuty własne, jakie dodawały do piwa, uważane były za wadę. I oto Szkoci stwierdzili, że będą robić piwa nie dość że leżakowane w beczkach, to w takich, w których wcześniej leżakowało whisky. W 2002 wypuszczono na rynek pierwsza partię piw starzonych w beczkach po whisky, natomiast w 2007 roku podjęto długofalową współpracę z destylarnią Highland Park z wysp Orkney i beczki po whisky zaczęły być napełniane piwem Old Engine Oil, określanym zwykle mianem old ale. Nasiąkające drewnem i destylatem przez sześć miesięcy piwo nazwano Ola Dubh (‘czarny olej’), przy czym widniejąca przy nazwie danej wersji liczba określa wiek whisky, która uprzednio w danej beczce leżakowała. Pochylmy się nad podstawką oraz czterema leżakami.

Otóż podstawką dla Ola Dubh jest piwo Old Engine Oil w postaci podrasowanej, czyli Engineer’s Reserve (alk. 8%). Potężna, melasowa, lekko podwędzona słodowość z uwypuklonymi nutami suszonych owoców nadaje tutaj ton. Rodzynki, figi, suszone śliwki, ale również tosty oraz orzechy włoskie. Piwo jest gęste, słodko-gorzkie (z paloną, lekko cierpką, orzechową, elegancką goryczką), głębokie i rewelacyjnie ułożone. Smakuje bardziej brązowo niż jego czarny kolor daje przypuścić, ale jest tak rewelacyjnie skomponowane, a przy nielichym woltażu również zastanawiająco pijalne, że naprawdę nie mam się absolutnie jak do niego doczepić. Super. (8/10)

Ola Dubh Special Reserve 12 Sherry Cask (alk. 8%, rozlew w kwietniu 2015) jest już innym piwem. Bardziej czekoladowym, bardziej palonym, dalece mniej owocowym. Są wytłumione śliwki i rodzynki, są orzechy i migdały. Piwo jest gładkie, lekko taninowe, z kolei wpływu sherry trzeba się domyśleć (wszak w beczce w okresie między sherry a piwem leżakowała łycha), drewno zaś prawdopodobnie podbiło paloną stronę piwa. W finiszu bowiem wychodzi spopielona klepka wraz z taninami, co daje całkiem ciekawy efekt. Piwo jest lekko słodkie, lekko cierpkie, gładkie, ale nie ma głębi ani oczekiwanej kompleksowości. Od biedy można jego słodycz uznać za lekko zaokrągloną wanilią, jest też obecna ulotna nuta tytoniowo-dymna, której źródłem jest zapewne destylat. To nie jest złe piwo, ba, jest bardzo smaczne. Tyle tylko, że spodziewałem się czegoś jeszcze lepszego. (7/10)

Ola Dubh Special Reserve 16 (alk. 8%, rozlew w czerwcu 2014) jest wersją bardziej owocową, a jednocześnie mniej ciemną, mniej paloną od Special Reserve 12 Sherry Cask. Wyczuwam whisky, czekoladę, śliwki, wiśnie, rodzynki, daktyle i trochę suchego drewna oraz lukrecji, jak również ledwo uchwytny powiew dymu. Piwo jest bardzo gładkie, old ejlowe tam, gdzie Sherry Cask penetrował rejony stoutowe, z nutami orzechów włoskich oraz lekko wytrawnym, dymno-śliwkowo-ziemisto-mineralnym finiszem. Głębię określiłbym mianem średniej, zarazem jednak kompozycja jest tak elegancka, a piwo tak przyjemne, że głowa sama kiwa się w uznaniu. Świetna rzecz. (7,5/10)

W Ola Dubh Special Reserve 18 (alk. 8%, rozlew w kwietniu 2016) ponownie czuć whisky, tyle że dużo mocniej, no i więcej drewna niż w poprzednich piwach. Jest trochę migdałów i rodzynek. Mokre drewno, klepki, zapach bednarni, delikatna skóra, subtelny dymek, wszystko zaokrąglone lekką wanilią. Lekko kwaskowy, taninowy, drewniany smak, jakbym pił wyciśnięty sok z dębiny. To jest łycha w postaci piwa. (7/10)

Ola Dubh Special Reserve 21 (alk. 8%, rozlew w kwietniu 2014) jest niewiele mniej whiskaczowy i drewniany od osiemnastki, pojawia się skojarzenie ze starym kredensem, jednocześnie jednak ma również czarną nutę spopielonej klepki, obecną w dwunastce. Jest też bodajże najmniej owocowym piwem z tego zestawu (stosunkowo stonowane nutki ciemnych owoców) oraz jedynym, w którym jednak czuć cierpkość alkoholu, która to piwo dodatkowo spłaszcza. Whisky dało piwu nutki toffi (graniczącego z masłem) oraz waniliowej słodyczy, jednocześnie jednak alkohol gryzie – piwo jest ewidentnie nieułożone. Legenda legendą, ale to jest raczej słaby wywar, przynajmniej w takiej formie. (4,5/10)

Przegląd wyszedł zupełnie inaczej niż się spodziewałem. Najlepiej wypadła podstawka, leżakowana w tanku, nie mająca styczności z drewnem. Ważny wniosek – drewno nie zawsze czyni piwo lepszym. Special Reserve 21 wypadł alkoholowo, płasko, nieciekawie. Wniosek – legenda nie zawsze dotrzymuje danych obietnic. Najbardziej podobne do whisky są Special Reserve 18 oraz 21, zaś Special Reserve 12 Sherry Cask wbrew beczce okazał się piwem mniej owocowym w smaku od Special Reserve 16, który to z kolei wypadł najlepiej spośród leżaków i którego bym w tej cenie uznał za wartego powtórzenia.

Miałem nadzieję, że seria Ola Dubh zrobi na mnie całościowo jeszcze większe wrażenie, niemniej jednak jestem zadowolony, że udało mi się skosztować piw, które są legendami światowego piwowarstwa. Chociażby po to, żeby zestawić legendę z rzeczywistością.

slider 8412588183300910971

Prześlij komentarz

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)