Stary człowiek, a może
https://thebeervault.blogspot.com/2019/01/stary-czowiek-moze.html
Młodsi stażem craftowym czytelnicy mogą tego nie pamiętać, ale jeszcze kilka lat temu wyroby szkockiego Harviestoun z serii Ola Dubh były u nas traktowane jako jeden ze świętych graali światowego craftu. Otóż Harviestoun wpadł jako pierwszy szkocki browar na to, że zarzucona stopniowo począwszy od połowy XX wieku tradycja leżakowana piwa w drewnianych beczkach jest godna powrotu na salony. Wcześniej beczki uchodziły za źródło problemów (m.in. niechcianych infekcji brettowych), a jakiekolwiek nuty własne, jakie dodawały do piwa, uważane były za wadę. I oto Szkoci stwierdzili, że będą robić piwa nie dość że leżakowane w beczkach, to w takich, w których wcześniej leżakowało whisky. W 2002 wypuszczono na rynek pierwsza partię piw starzonych w beczkach po whisky, natomiast w 2007 roku podjęto długofalową współpracę z destylarnią Highland Park z wysp Orkney i beczki po whisky zaczęły być napełniane piwem Old Engine Oil, określanym zwykle mianem old ale. Nasiąkające drewnem i destylatem przez sześć miesięcy piwo nazwano Ola Dubh (‘czarny olej’), przy czym widniejąca przy nazwie danej wersji liczba określa wiek whisky, która uprzednio w danej beczce leżakowała. Pochylmy się nad podstawką oraz czterema leżakami.


Ola Dubh Special Reserve 16 (alk. 8%, rozlew w czerwcu 2014) jest wersją bardziej owocową, a jednocześnie mniej ciemną, mniej paloną od Special Reserve 12 Sherry Cask. Wyczuwam whisky, czekoladę, śliwki, wiśnie, rodzynki, daktyle i trochę suchego drewna oraz lukrecji, jak również ledwo uchwytny powiew dymu. Piwo jest bardzo gładkie, old ejlowe tam, gdzie Sherry Cask penetrował rejony stoutowe, z nutami orzechów włoskich oraz lekko wytrawnym, dymno-śliwkowo-ziemisto-mineralnym finiszem. Głębię określiłbym mianem średniej, zarazem jednak kompozycja jest tak elegancka, a piwo tak przyjemne, że głowa sama kiwa się w uznaniu. Świetna rzecz. (7,5/10)


Przegląd wyszedł zupełnie inaczej niż się spodziewałem. Najlepiej wypadła podstawka, leżakowana w tanku, nie mająca styczności z drewnem. Ważny wniosek – drewno nie zawsze czyni piwo lepszym. Special Reserve 21 wypadł alkoholowo, płasko, nieciekawie. Wniosek – legenda nie zawsze dotrzymuje danych obietnic. Najbardziej podobne do whisky są Special Reserve 18 oraz 21, zaś Special Reserve 12 Sherry Cask wbrew beczce okazał się piwem mniej owocowym w smaku od Special Reserve 16, który to z kolei wypadł najlepiej spośród leżaków i którego bym w tej cenie uznał za wartego powtórzenia.
Miałem nadzieję, że seria Ola Dubh zrobi na mnie całościowo jeszcze większe wrażenie, niemniej jednak jestem zadowolony, że udało mi się skosztować piw, które są legendami światowego piwowarstwa. Chociażby po to, żeby zestawić legendę z rzeczywistością.