Loading...

Ostatnia szansa klasy średniej?

Szansa na grilla z craftem, żeby rzecz uściślić. Wszak rzeczy się mają tak, że jak ktoś robi grilla, na który warto jednak poczęstować gości jakimś mięchem i sałatkami, to dodatkowy wydatek na craft, w obrębie którego średnia cena za butelkę w sklepie wynosi około 8zł potrafi mocno zaboleć. Można rzecz jasna zakupić jakiegoś lepszego koncerniaka, ale co, jak znajomi jednak wolą nową falę? Przecież nie będziemy ich poić Żywcem APĄ? I tutaj w sukurs przychodzi Browar w Grodzisku. Zaraz po reaktywacji zasłużonego zakładu produkcji przez Fortunę, podejrzewałem, że samym grodziskim nie da się u nas uzyskać dodatnich wyników finansowych. Raz, że piwo lekkie, wręcz wodniste, dwa że jednak wędzone, a z moich obserwacji co najmniej 90% piwoszy w Polsce wzdryga się na samą myśl o dymie w piwie. Początki browaru nie nastrajały dodatkowo optymistycznie pod względem jakości wyrobów. Jedynym fajnym piwem na początku był grodziski radler z kwiatem bzu, ale już okazjonalne edycje grodzisza wypuszczane na rynek na coroczne piwobranie były bardzo smaczne. Teraz browar poszedł za ciosem i wypuścił swoje interpretacje stylów APA oraz white IPA i wstawił je po 4 złote do Ropuch i Freshmarketów. Jeśli jakość będzie się zgadzać, a cenę uda się utrzymać (co do drugiego jestem jeszcze mniej pewien niż co do pierwszego), to może być to finansowy strzał w dziesiątkę. Sprawdźmy jednak, co się smakowo kryje za tą ofensywą.

Grodziska APA (ekstr. 12,5%, alk. 5,2%) ma złożony zasyp oraz polskie chmiele w składzie. Co do tych drugich, to dały piwu głównie goryczkę. Cytrusów nie wyczułem, zioła może dzięki autosugestii, wyraźna jest za to karmelkowa landryna w połączeniu z herbacianymi nutami, które uderzają w tony rooibosu, skąd już jest niedaleko do skojarzeń z suszonymi owocami. Słód wędzony używany do produkcji grodziskiego sam w sobie nie jest zbytnio wyrazisty, a tutaj dodano go najpewniej bardzo mało, stąd wędzoność piwa raczej przyczynia się do wspomnianych skojarzeń rooibosowych, a sama w sobie jest nikła. Co jest dobrą wiadomością dla osób, które wędzonek nie lubią. Całościowo piwo mnie nie przekonuje. Zbyt landrynowo-karmelowe, za mało chmielowe. Z drugiej strony nie jest złe, ma przyjemnie miękką fakturę choćby. No i jest bądź co bądź lepsze od Żywca APA, a cena jest póki co podobna. Generalnie jednak średnio na jeża. (5/10)

Ale, ale. Grodziska White IPA (ekstr. 14%, alk. 6%) jest o kilka klas wyżej. I piszę to bez przesady. Do piwa zamiast przypraw dodano znaną już ze specjalnej edycji Grodziskiego herbatę sencha earl grey oraz potraktowano na zimno chmielami Hallertau Blanc, Equinox oraz Sorachi Ace. I to wszystko świetnie ze sobą gra – dominuje połączenie bergamotki z białym gronem, jest też kwiat bzu, liściaste nuty herbaciane i delikatna słodowość oraz przyprawkowość, którą piwo jest podszyte. Nawet przewijająca się w tle, mało wyraźna koperkowość wiadomego chmielu jest tutaj dopasowana. W smaku jest trochę bardziej cytrusowo niż w aromacie, lekko kwaskowo, żyto delikatnie podbija gęstość i nieznacznie pikantność, a średnio mocna goryczka nie wydaje się być odczuwalnie pod wpływem dodanej herbaty, choć nuty herbaciane w posmaku się pojawiają. Co ciekawe, chmiele dały piwu na tyle nieoczywiste nuty, zaś reszta składników tak ze sobą harmonizuje, że piwu jako całości przynajmniej pod względem aromatu – mimo braku kolendry wśród składników – moim zdaniem bliżej jest do witbiera niż do ipy. Piwo ma wysoką pijalność i jest ciekawie oraz w przemyślany sposób skomponowane, co oznacza, że w Grodzisku udało się stworzyć świetne piwo w konkurencyjnej cenie. W sam raz na grilla. (7,5/10)

Jedno piwo przeciętne, jedno nad wyraz udane, a przy tym ciekawe – jest dobrze. I wypada trzymać kciuki za to, żeby cena pozostała taka jaka jest, a browar w Grodzisku konsekwentnie szedł tą drogą. White IPA pokazuje, że ma w tym zakresie spory potencjał.

slider 1820929620977299980

Prześlij komentarz

emo-but-icon

Strona główna item

Popularne wpisy (ostatni miesiąc)